Modlitwa zabija zarazki, leczy z masturbacji i jest lepsza od antybiotyków. 5 kościelnych terapii zdrowotnych

Medycyna chrześcijańska jest skuteczna?
Medycyna chrześcijańska jest skuteczna? Fot. design36/ Shutterstock.com
Szczepionki wytwarzane są z martwych płodów, za choroby odpowiada szatan, feng shui to bałwochwalstwo. Kościół ma odpowiedź na wszystko. Zanim udamy się do lekarza lub psychologa z jakimś problemem, warto dowiedzieć się, w jaki sposób może nam pomóc wiara.


1. Znak krzyża na zarazki

Rosyjska uczona Angelina Malakhovskaya dokonała przełomowego odkrycia. Przez dziesięć lat badała błogosławieństwa kościelne, przeprowadzała eksperymenty i wysnuła wniosek, że zwyczaj czynienia znaku krzyża nad jedzeniem i piciem ma praktyczne zastosowanie. „Krzyż oczyszcza żywność. To wielki cud, że to może dziać się każdego dnia”– stwierdziła uczona, która zidentyfikowała unikalne własności antybakteryjne krzyża przy święceniu wody. W tym procederze pomocne jest również odczytanie Słowa Bożego, które przekształca strukturę wody, znacznie „zwiększając jej gęstość optyczną w krótkim ultrafioletowym zakresie widma”.

Szczególną moc ma mieć modlitwa „Ojcze Nasz” i czynienie krzyża prawosławnego w celu wyeliminowania bakterii chorobotwórczych. Grupa naukowców pod przewodnictwem Malakhovskayi pobrała próbki ze studni, rzeki i z jeziora, które zawierały w sobie bakterie E.coli. „Ojcze Nasz” i błogosławienie takiej wody krucyfiksem powoduje zmniejszenie się ilości drobnoustrojów nawet 1000 razy. Ten efekt działa ponoć nawet na człowieka. Szczere błogosławieństwo pomaga leczyć nadciśnienie. Modlitwa nie zadziała, jeśli wykonywana jest niedbale.

2. Miłość równa się płodność

Biskup rzymskokatolicki Tadeusz Pieronek powiedział, że metoda in vitro jest przekreśleniem zasady, która powinna rządzić stosunkiem człowieka do życia. „Dziecko w sposób naturalny rodzi się dzięki miłości rodziców.” - powiedział we wrześniu w rozmowie z „Gazetą Krakowską”. Można pomyśleć, że ludzie, którzy nie mogą mieć dzieci nie kochają się wystarczająco. Biskup Pieronek twierdzi, że ci, którzy decydują się na in vitro kierują się tylko chęcią kupna sobie laleczki, nazywa to fanaberią.

W przerwach między umacnianiem miłości można zastosować jedyną akceptowaną przez Kościół metodę „leczenia niepłodności” - naprotechnologię, która jest ponoć skuteczna w 97 proc. Polega na przeprowadzaniu dokładnej obserwacji cyklu miesiączkowego, obserwacji śluzu, temperatury i samopoczucia przyszłej matki. Wykorzystuje się przy tym system Creightona, który zakłada dokładne zapisywanie uzyskanych z obserwacji informacji i podaniu ich analizie lekarza. A kiedy małżonkowie kochają się bardzo mocno, wystarczy zapewne zwykła, powszechnie znana metoda kalendarzyka. Czyli nie ma co się męczyć z niepotrzebnymi dowodami miłości na co dzień – wystarczy w dni płodne.

3. Joga to bałwochwalstwo i dzieło szatana

Jogi nie można pogodzić z chrześcijaństwem – twierdzi ksiądz Witold Głuszek na portalu „Apostoł”. – Człowiek sam z siebie nic nie ma. Źródło mocy uzdrawiającej nie może pochodzić od nieokreślonej energii, ale pochodzi od Boga lub chwilowo i podstępnie od szatana – twierdzi. Oprócz popularnej jogi zła jest homeopatia, bioenergoterapia, akupunktura, feng shui – ponieważ to okultyzm często szkodliwy dla psychiki człowieka. Antybiotyki są dopuszczalne tylko wtedy, gdy nie ma innego wyjścia. Najważniejszymi metodami leczenia są leki ziołowe i modlitwa.


– Terapie ziołowe, oparte na nieszkodliwych lekach, mają być naczelnymi metodami leczenia. Naturalne metody leczenia są oczywiście lepsze od leków farmaceutycznych i zabiegów chirurgicznych. Przy mniejszych schorzeniach należy wybierać środki mniej radykalne, takie jak zmiana diety, stylu życia i zmiana postawy, a we wszystkim należy zwrócić się do miłości, dobroci i mądrości Boga. Dobro leczenia zależy od dobroci, dobrej intencji i rzeczywistej bezinteresownej miłości – napisał ksiądz Głuszek.

Ciekawą historią podzielił się ksiądz profesor Marek Chmielewski w rozmowie z portalem „Niedziela”. – Egzorcysta pracujący na Ukrainie, opowiadał mi jako fakt sprawdzony, że w jednej z wytwórni leków homeopatycznych w okolicach Kijowa, zanim te specyfiki trafiły na rynek, przez całą dobę grupa satanistów wypowiadała nad nimi zaklęcia. Homeopatyki mogą być więc nośnikami przesłania okultystycznego. Jednak jest sposób na walkę z bałwochwalstwem i szatanem – przede wszystkim nawrócenie się, pokuta, zniszczenie wszystkich przedmiotów, które można określić jako okultystyczne. Niewykluczone, że ludzie zajmujący się jogą i akupunkturą powinni poddać się egzorcyzmom.

4. Rak przenoszony drogą płciową

Tomasz Terlikowski, działacz katolicki, ulubieniec mediów i osób głęboko wierzących stworzył ciekawą teorię. Według niego rak szyjki macicy przenoszony jest drogą płciową. Na Facebooku napisał, że „ najlepszą ochroną przed nim jest … moralne, zgodne z nauczaniem Kościoła, życie seksualne. Statystycznie rzecz biorąc, jeśli kobieta żyje w małżeństwie, jej mąż był jej pierwszym i jedynym partnerem seksualnym, a ona była jego pierwszą i jedyną partnerką seksualną, to ryzyko raka szyjki macicy bliskie jest zeru.”

Jeśli ktoś jest winny rozprzestrzenianiu się tej choroby, to ci, którzy przekonują dziewczęta, że wolna miłość i seks na życzenie jest normą. To właśnie tacy ludzie winni są śmierci milionów młodych kobiet na świecie, a nie tradycyjna rodzina opierająca się na monogamii. A więc rak jest karą za grzechy?

5. Kilka sposobów na walkę z nałogiem masturbacji

Poznańscy zakonnicy Leonard Bielecki i Franciszek Chodkowski są pewni, że masturbacja jest grzechem i nałogiem, z którym trzeba jak najszybciej się uporać. Najpierw trzeba mieć siłę do walki, dlatego pierwszym etapem leczenia powinien być sen, zmęczony człowiek jest podatny na działanie szatana. Kolejnym rozwiązaniem może być również sport. Uprawianie go pomaga radzić sobie z emocjami. Nie wyleczymy się z masturbacji bez pomocy przyjaciół. Samotność jest wrogiem i pcha w objęcia grzechu.

Kiedy to nie pomaga, trzeba uciec się do ascezy. Wybierzmy sobie jeden dzień, oprócz piątku, który jak każdy wie jest dniem postnym i odmówmy sobie wtedy jakiejś przyjemności. Mogą to być słodycze, telewizja, gra na komputerze. Daje to nam umiejętność decydowania o sobie. Oczywiście podstawą leczenia jest modlitwa i spowiedź – „Chrystus zaślepia nasze rysy”. Należy również dbać o higienę widzenia (nie oglądać pornografii), spokojne kierowanie myśli na inny tor, rozmowa z księdzem w czasie spowiedzi. Po tych zabiegach człowiek będzie zdrów jak ryba!

Napisz do autorki: barbara.kaczmarczyk@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...