Jimmy Fallon jest jednym z najzabawniejszych ludzi telewizji.
Jimmy Fallon jest jednym z najzabawniejszych ludzi telewizji. Fot. Anton Ivanov/Shutterstock.com

Kuba Wojewódzki mógłby być naszym polskim Kimmelem albo Fallonem, ale nie jest. Jego program jest zbyt nudny i zbyt grzeczny, a on sam zbyt niegrzeczny. Dwóch amerykańskich czołowych prowadzących wieczorne programy typu talk show nie obrażając nikogo robią sobie żarty ze wszystkiego.

REKLAMA
Wow, talk show
Szybkie spojrzenie na program telewizyjny. Niestety nic ciekawego. Rozrywka w Polsce opiera się na serialach. Znane od lat tasiemce i sezonowe nowości, które mają być zabawne, ale niekoniecznie takie są. Królują programy paradokumentalne. Brak jest propozycji, które zainteresują każdego.
W przeszłości programów typu talk show było w polskiej telewizji sporo. Był "Wywiad z wampirem", "Szymon Majewski Show", jeszcze wcześniej "Mann do Materny, Materna do Manna". I oczywiście Kuba Wojewódzki, choć ten nie znika z anteny, ale też nie rozwija się. Ale ma monopol.
Patrząc na wiosenną ramówkę ręce opadają. Ciągle to samo. Program opierający się na metamorfozach Kopciuszków, program o spełnianiu marzeń, programy edukacyjne. I te "zabawne" seriale. Nuda. I Kuba. Hitem tego roku ma być "Agent" z udziałem gwiazd. Ten program był już emitowany w Polsce, podobał się, ale to były czasy, kiedy byliśmy zachłyśnięci reality showami i wszystkimi zagranicznymi formatami. Oglądaliśmy wszystko.
Kimmel król sieci
„Jimmy Kimmel Live” emitowany jest w amerykańskiej stacji ABC. Program jest nagradzany i uwielbiany przez widzów. Kimmel wie, że nie można budować imperium na nudnych pogadankach na kanapie. Wie też, że wielu ludzi, szczególnie młodych, nie ma już w domu telewizora, ale oglądają YouTube.
Dlatego, tak jak Fallon, wypuszcza do sieci filmiki viralowe, dzięki którym widzowie mogą bawić się programem, oglądać tylko to, na co mają ochotę. Kimmel prowadzi program z widownią, Jimmy to profesjonalista.

Najpopularniejszymi seriami Kimmela są znane na całym świecie „Mean Tweets”, gdzie gwiazdy siedząc przed kamerą czytają najbardziej niemiłe wpisy na swój temat. Oprócz tego reporterzy Kimmela często wyruszają w miasto z cyklem „Lie Witness News” i zadają przechodniom zmyślone pytania, na przykład na temat filmów nominowanych do Oscara, i ze stoickim spokojem obserwują, jak kłamią.
Na przykład – Co myślisz o scenie, w której główny bohater filmu „Teoria wszystkiego” wstaje z wózka i uderza Einsteina w twarz? – zwykle ludzie przyznają, że to była najmocniejsza scena, mimo że oczywiście takiej tam nie ma. Zmyślone pytania przyjęły się w Polsce, tego typu sondę zastosował Filip Hajzer pytając blogerów modowych o ich opinię na temat zmyślonych projektantów.
Wielu z nas pamięta akcję, którą zorganizował na Halloween. Rodzice mówią swoim dzieciom, że niestety zjedli wszystkie słodycze, które ich pociechy przyniosły z obchodu po domach. Reakcje są bezcenne. Kimmel obserwuje internetowe trendy i czerpie z nich garściami. Tak jak zrobił z popularnym filmikiem, na którym dziewczynka płacze, że kocha Justina Biebera. Kimmel zaprosił ją i Justina do programu, po czym powiedział - już nigdy nie będziesz tak szczęśliwa, jak w tej chwili.
Fallon chce wygrać
„The Tonight Show” Jimmiego Fallona opiera się na skeczach, parodiach muzycznych, wywiadach z największymi światowymi gwiazdami, grach i zabawach. Jego fani znajdą również dodatki i zabawne filmiki z programu na YT. W trakcie show gwiazdy mają za zadanie na przykład odczytać losowe zdania z ruchu warg z słuchawkami na uszach, mają zaśpiewać jakąś piosenkę w stylu wylosowanej gwiazdy, biorą udział w zabawie, która polega na demaskowaniu kłamstw. Przede wszystkim się wygłupiają.
Fallon kocha wygrywać ze swoimi gośćmi i to jest przezabawne. Z każdego sukcesu cieszy się jak dziecko. Dlatego wciąż szuka inspiracji do kolejnych zabaw. Prosi widzów o pomoc, a oni przysyłają mu propozycje nowych gier. Czasem okrutne, zwykle zabawne. U Fallona nie ma świętości. Gwiazdy dają sobie rozbić jajka na głowie, czy obkleić sobie twarz taśmą klejącą. Mówią o najbardziej żenujących momentach swojego życia. Zmniejszają dystans z fanami i pokazują, że są tacy, jak oni.
Fallon i Kimmel to tylko dwa przykłady, takich programów na świecie jest pełno. A Polska telewizja cofa się. Jest nudna. W amerykańskiej nie ma rzeczy niemożliwych - Barack Obama bierze udział w programach komediowych, zasiada na kanapach w talk showach. U nas negocjacje z gwiazdami są zapewne ciężkim przeżyciem dla ludzi z produkcji. Nie wyobrażamy sobie prezydenta Dudy na kanapie u Wojewódzkiego. Nie wyobrażamy sobie Andrzeja Wajdy z twarzą obklejoną taśmą. Znamy za to szarą, smutną telewizję, w której nawet zagraniczne formaty są ponure.

Napisz do autorki: barbara.kaczmarczyk@natemat.pl