O co chodzi w zagadkowej reklamie z Napoleonem i Polską? Zapowiada wejście cesarza handlu. Amazon?

Tajemnicza reklama "nie-wiadomo-kogo" i "nie-wiadomo-czego" wzbudziła dociekliwość internetowych detektywów.
Tajemnicza reklama "nie-wiadomo-kogo" i "nie-wiadomo-czego" wzbudziła dociekliwość internetowych detektywów. YouTube.com /Co zamierzaNapoleon.pl
Tylko jakąś grubą rybę handlu byłoby stać na takie marnowanie złotówek i czasu antenowego. Chodzi o zagadkowe reklamy z Napoleonem, który "sprzedaje Luwr" i "interesuje się Polską". Na razie nie pada w nich żadna marka, ani nie jest promowany konkretny produkt. Jak zwykle w takich wypadkach ruszyła lawina domyśłów. Czyżby to Amazon?


Napoleon z reklamy (gra go aktor Jacek Braciak) wygłasza dość zagadkowy tekst: - Tympanon środkowego ryzalitu ukazuje mnie jako geniusza Francji, w asyście Minerwy, Merkurego i Alegorii pokoju i prawa – mówi w rozmowie o sprzedaży Luwru.


Kod Napoleona
Ten dziwny kod stara się odszyfrować Michał Barczyk, specjalista od internetowego marketingu z serwisu Silesiasem.pl. Jak twierdzi, to zdanie jest grą słów i można je przetłumaczyć w następujący sposób: "Tym panom średniej wielkości, którzy wchodzą na szerokie rynki, ukazują mnie jako wzór do naśladowania" – jak wiadomo cesarz handlu jest tylko jeden. Amazon to wzór do naśladowania dla wielu biznesów internetowych.


I dalej, Minerwa – bogini sztuki i rzemiosła to Media Expert, który jak pamiętacie psuł ludziom nerwy piosenką o włączaniu niskich cen śpiewaną przez z Ewelinę Lisowską.

Z kolei Merkury – bóg handlu, zysku i kupiectwa nawiązuje do Saturna – sieci sklepów RTV. Zaś wspomniana "alegoria" to aluzja niemal wprost do platformy handlu internetowego Allegro.

Wcześniej, z pierwszej odsłony reklamy, dowiedzieliśmy się, że Napoleon reprezentuje biznes internetowy. Gdy pyta dokąd Polacy najczęściej jeżdżą na wakacje, asystent cesarza wspomina, że nie ma sensu szukać tych miejsc na mapie, bo "wszystko jest tu, w internecie" i wskazuje na laptopa. Kolejne domysły: w dialogach powtarza się bez przerwy: góry i morze, góry i morze – z tego ma wynikać, że firma lub usługa obejmie cały kraj, od morza do gór.


Wystarczy tych reklamowych zgadywanek, bo są też inne ciekawe poszlaki. O akcji huczy Twitter
To nie wszystko, kolejne tropy prowadzą do serwerów chmury Amazon Technologies w Irlandii. To właśnie tam według serwisu Whois osadzona jest strona internetowa CoZamierzaNapoleon.pl. To jeszcze niczego nie przesądza, bo każda firma może sobie wykupić usługę na serwerach Amazona.

Zagadka z reklamy ma zostać rozwiązana 8 marca. Wtedy dowiemy się, kto stoi za Napoleonem. Wielu internautów już uwierzyło, że będzie to polska wersja sklepu internetowego Amazon.com. Jego uruchomienie zapowiadane było w mediach już kilkakrotnie – zawsze przedwcześnie. Według branżowych ekspertów, Amazon, aby uszczknąć kawałek rynku, na którym rządzi Allegro czy Empik, musiałby wydać fortunę. Istnieje ryzyko, że efekt byłby równie mizerny, co w przypadku ofensywy polskojęzycznego serwisu eBay. Ponadto Polacy lubujący się w "biedronkowych cenach" nauczyli się kupować bezpośrednio u Chińczyka z Aliexpress. Miłośników Amazona zaspokajają także takie serwisy jak Amazon-Polska.pl., które pomagają w zakupach i organizowaniu wysyłki do Polski. Na koniec dodajmy, że przedstawiciele amerykańskiej firmy nie chcą niczego potwierdzić, a nawet zaprzeczają internetowym plotkom.
Marzena Wieckowska, Amazon Poland

To nie jest nasza akcja marketingowa. Na rynku jest coraz więcej firm e-commerce i kibicujemy im, ponieważ budują ważny dla nas segment. Cieszy nas także to, że firma, która stoi za kampanią korzysta z naszych niezawodnych serwerów i usług Amazon Web Services. Polska to dla nas ważny rynek i będziemy się na nim rozwijać, nie mogę na razie jednak podzielić się naszymi planami na przyszłość.

Francuski łącznik
Dlatego część internetowych detektywów przekonuje teraz, że nowy, mocny gracz na rynku ecommerce to internetowy biznes francuskiej sieci handlowej Carrefour. Wskazują na to identycznie napisana treść tzw. polityki ciasteczek. Domena CozamierzaNapoleon.pl zarejestrowana jest na agencję, która stale współpracuje z francuska siecią. Sklep internetowy eCarrefour, również oferuje tysiące tanich gadżetów, a także rowery, pralki czy telefony komórkowe – jednak wystartował on już w grudniu ubiegłego roku. Ale bez głośnej reklamy. Czy właśnie nadszedł czas na jego promocję, którą zapewni mu Napoleon? Byłyby to chyba najmniej rozsądnie wydane miliony złotych. Bo internetowy rozgłos i sława przypadły konkurentowi – Amazonowi.

Napisz do autora: tomasz.molga@natemat.pl