Wojsko od 5 lat wzywa mężczyznę z zespołem Downa. Komisja nie wierzy, że to nieuleczalny problem
Wojsko od 5 lat wzywa mężczyznę z zespołem Downa. Komisja nie wierzy, że to nieuleczalny problem Fot. Mikołaj Kuras / Agencja Gazeta

Igor Łybacki ma zespół Downa. Ale to nie przeszkadza wojsku, by poddawać go procedurze kwalifikacji do służby. Armia robi to od 5 lat, a powodem jest brak pewności, że mężczyzna rzeczywiście jest niepełnosprawny. Zaświadczenia nie rozwiewają wątpliwości urzędników.

REKLAMA

Komisja kwalifikacji wojskowej ocenia gotowość do podjęcia służby przez Igora Łybackiego. Mimo że ten cierpi na zespół Downa, to od 2011 roku rokrocznie musi to udowadniać. Dlatego osobiście stawiał się przed urzędnikami - do tej pory czterokrotnie. Niedługo spotka się z nimi po raz piąty. Trudno im bowiem uwierzyć, że chłopak nie wyzdrowieje. Dokumentacja medyczna to za mało.

W rozmowie z "Głosem Wielkopolski" matka Igora opowiada o interwencjipolicjantów sprzed roku, kiedy to chłopak nie stawił się przed komisją. – Nie chcieli ze mną rozmawiać. Twierdzili, że przyszli po syna. Igor siedział na kanapie i w półmroku oglądał telewizję. Zrugali go, że nie stawił się na komisji i muszą go doprowadzić – wspomina. Odeszli, gdy kobieta zapaliła światło. Bardziej nieugięci byli urzędnicy, którzy grozili chłopakowi procesem sądowym. Dlatego musi odpowiadać na kolejne bezsensowne wezwania.

Mija 5 lat, a on wciąż tłumaczy się z niepełnosprawności. – Dostarczone dokumenty nie stanowią dokumentacji medycznej, na podstawie której Powiatowa Komisja Lekarska może wydać orzeczenie – wyjaśnia Hanna Surma, rzeczniczka Urzędu Miasta Poznania.