Małgorzata Terlikowska
Małgorzata Terlikowska Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Reklama.
W rozmowie z "Rzeczpospolitą" publicystka nie zostawia suchej nitki na feministkach, które jak co roku w okolicach święta kobiet, protestowały na ulicach polskich miast. Według Terlikowskiej walczą one jednak tylko o swoje prawa, ponieważ kobiety bardziej konserwatywne też dokonują wyboru, który jednak nie idzie w parze z postulatami kobiet o lewicowych poglądach.
Małgorzata Terlikowska
filozof, publicystka

Feministki twierdzą, że walczą o prawa kobiet. Pytanie: których kobiet? Bo nie wszystkich. Konserwatystki naprawdę nie muszą krzyczeć na całe gardło, że są kobietami i mają prawa. Bo mają. Sensem naszego życia nie jest walka o aborcję. My z tym nie mamy problemu, bo nie postrzegamy dzieci jako agresorów, tylko jako dar. Całe nasze życie kręci się wokół istoty kobiecości, a tą jest możliwość dawania życia.

O samej Manifie feministek walczących o aborcję Terlikowska mówi jako o sprzecznej z obroną życia.– Nie mieści mi się w głowie, że Manify, które walczą o zabijanie dzieci, kreują się na imprezę prorodzinną. Zapraszane są na nią także dzieci: te, którym dano szansę się urodzić. I dzieci te mają walczyć o legalne zabijanie swoich braci i sióstr. To zupełne pomieszanie z poplątaniem! – stwierdziła w rozmowie.
Jak już pisaliśmy tegoroczna Manifa w Warszawie przeszła pod hasłem "Aborcja w obronie życia". Czyjego życia? Według "Porozumienia kobiet 8 marca" życia kobiet, które chcą "przywrócić racjonalność debacie o przerywaniu ciąży".
źródło: "Rzeczpospolita"

Napisz do autorki: kalina.chojnacka@natemat.pl