Zachowanie kibiców podczas meczu. Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta
Zachowanie kibiców podczas meczu. Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta

Część internautów miała okazję zobaczyć nietypowe zdjęcia bydgoskich kibiców klubu Zawisza. Fotografie nie przedstawiały jednak stereotypowej grupy agresywnych mężczyzn, lecz pojedynczych kibiców w domowym zaciszu. Dzień po tym, jak za sprawą artykuły w magazynie "Vice", zdjęcia obiegły internet, bohaterowie fotografii nakłonili autorkę do usunięcia zdjęć z sieci.

REKLAMA
Internetowe reakcje na zdjęcia były różne. Co prawda ludzie często z kpiną komentowali domowe aranżacje stadionowych 'twardzieli', ale galeria zdjęć miała też swój ciepły wydźwięk, który pokazywał, że stereotypowi wandale i chuligani poza stadionem są zwykłymi chłopakami.
W wywiadzie udzielonym magazynowi Vice, autorka fotografii Milena Banaszewska mówi, że projekt miał przedstawić inne oblicze kibiców. Młodzi mężczyźni porównani zostali do średniowiecznych rycerzy, których charakteryzowała m.in. wierność i odwaga. "Rycerze" reprezentowali groźną, stadionową postawę kibiców skontrastowaną z domową przestrzenią, która otacza ich na co dzień.
Z kogo tak naprawdę się śmiejemy?
Projekt Banaszewskiej można potraktować jako trafne uchwycenie realiów życia nie tylko polskich kibiców, lecz także wielu innych młodych ludzi wychowujących się w niezamożnych rodzinach, zmuszonych do szukania autorytetów poza własnym domem. Hejterzy, z których pewnie część wywodziła się z podobnego środowiska, z radością wyśmiewali młodzieżowe plakaty wiszące w pokojach kibiców, poutykane w kątach zabawki z dzieciństwa, wystawki ozdobione świeczkami i wizerunkiem papieża, ubiór kibiców a nade wszystko kultowe już połączenie klapek i skarpetek. Łatwo jest wyśmiać kompromitujące zdjęcia i kiczowate wnętrza siedząc przed komputerem w modnych, minimalistycznie urządzonych mieszkaniach. Przypomnijmy sobie jednak, czy w naszych własnych dziecięcych pokojach nie zastalibyśmy bardzo podobnego widoku? Czy tak naprawdę nie wyśmiewamy również siebie i naszych rodzin?
– To że ludzie śmiali się z wystroju wnętrz świadczy przede wszystkim o podziałach w polskim społeczeństwie. Lepiej jest obśmiać niż zrozumieć. Dla socjologa te zdjęcia to przede wszystkim informacja o statusie materialnym, otoczeniu, czy klasie społecznej fotografowanych. Widać, że te zdjęcia pokazują tradycyjne mieszkania przeciętnych mieszkańców blokowisk. Takich ludzi jest w Polsce wielu – mówi doktor Radosław Kossakowski, socjolog z Uniwersytetu Gdańskiego.
Jak to się stało, że temat domowych aranżacji i komentarzy internautów oburzył samych kibiców tak bardzo, że kazali usunąć zdjęcia? Przedstawieni na fotografiach młodzi mężczyźni chcieli pomóc dziewczynie w stworzeniu uczelnianego projektu. Na zdjęciach ukazano prawdę, której nikt nie powinien się wstydzić. Jeśli internauci z tego kpią, to ich sprawa, bo i tak pewnie nigdy nie zrozumieją idei kibicowania, piękna i siły tkwiących we wspólnocie, która jest gotowa poświęcić się za swój klub. Pamiętajmy jednak, że środowisko fanatycznych fanów piłki nożnej jest w Polsce nagminnie krytykowane, sami kibice stronią od mediów, a już chęć współpracy przy artystycznym projekcie była dla nich nietypowym przedsięwzięciem świadczącym o chęci podzielenia się z innymi swoją pasją.
– Kibice są grupą hermetyczną, bo inwigilowaną przez policję. Co więcej,
media piszą o nich głównie negatywnie. Nie ma zatem racjonalnego powodu by mieli się na media "otwierać". Właściwie nie istnieje medialny przekaz o rzeczach "dobrych", które kibice robią, np. o projekcie "Kibice Razem", który działa już w 9 miastach – mówi Kossakowski.
Można przypuszczać, że lekceważąca reakcja internautów oraz sam fakt, że stworzone na potrzeby uczelni zdjęcia trafiły na popularną stronę internetową ugodził w kibiców bydgoskiej Zawiszy podwójnie. Nie dość, że ich prywatność została upubliczniona, to jeszcze wyśmiana przez ludzi, którzy nie mają pojęcia o byciu kibicem. Taka sytuacja mogła tylko pogorszyć, i tak już chłodne podejście kibiców do mediów.
Bohaterzy zdjęć mogli wznieść się ponad internetową krytykę. Ich ego chyba nie wytrzymało naruszenia wizerunku bezkompromisowych twardzieli na jakich zwykle są kreowani. Dzień po opublikowaniu w internecie artykułu o "Rycerzach" i po rozmowie z bohaterami zdjęć, Banaszewska poprosiła o ich usunięcie. Trudno zgadywać, jakich argumentów użyli kibice, ale najwyraźniej okazały się bardzo skuteczne, gdyż autorka odmówiła jakiegokolwiek komentarza na temat powodu usunięcia zdjęć.
Dlaczego zdjęcia musiały zniknąć?
Również środowisko kibiców nie odpowiedziało na próbę kontaktu i chęć dowiedzenia się, co stało za decyzją o usunięciu fotografii "Rycerzy". Na stronie internetowej dla PFCasuals poświęconej życiu fanatyków można za to znaleźć komentarz do projektu Banaszewskiej. Według autora artykułu, seria zdjęć przedstawiła odwrócenie idei kibicowania i była sprowadzeniem jej do jednostek, podczas gdy istotą bycia kibicem jest przeżycie grupowe. Autor artykułu pisze także o 'nieudanej, choć ambitnej' próbie nawiązaniu projektu do dokonań Zofii Rydet.
Jeśli takie właśnie byłyby powody sprzeciwu wobec galerii "Rycerze", dlaczego kibice zareagowali dopiero po publikacji w internecie, podczas gdy fotografie powstały jeszcze w 2013 roku? Zdaniem Kossakowskiego kibice domagali się wycofania zdjęć z innych przyczyn.
– W środowisku kibicowskim takie "promowanie" nie jest dobrze widziane i raczej jest uznawane za śmieszne, czy wręcz "pozerskie". Prawdziwi chuligani (czyli ci, którzy jeżdżą na ustawki) nie chwalą się swoimi wyczynami – w związku z inwigilacją środowiska przez policję. Na forach kibicowskich obśmiewa się takie "napinanie". To była, jak sądzę, główna motywacja.
Bez względu jednak na to, czy fotografie zostały usunięte ze względu na kpiny postronnych osób czy strach przed utratą szacunku innych kibiców, pokazanie zdjęć w sieci tylko pogorszyło sytuację.
W swej formie projekt "Rycerze" nawiązywał do twórczości Zofii Rydet, wybitnej polskiej fotografki, której największy projekt, znany cykl zdjęć pt. "Zapis socjologiczny 1978-1990" ukazywał Polaków w ich najprawdziwszym środowisku - wnętrzach własnych mieszkań, które były doskonałym odbiciem życia, zwyczajów i mody panującej w Polsce lat 80-tych.
Zdjęcia fanów Zawiszy, które niestety zniknęły z sieci, mówią o kibicach i świecie, z którego się wywodzą, znacznie więcej niż krzyki na stadionach i brutalne ustawki. Niestety, zdjęć nikt już ich nie zobaczy. Wzajemna ignorancja i niezrozumienie jeszcze bardziej zraziło kibiców do próby przedstawienia własnego punktu widzenia, a nam dało kolejny powód by myśleć, że z kibicami nawet nie warto rozmawiać.

Napisz do autorki: magdalena.sleziak@natemat.pl