
Województwo lubelskie chciało ułatwić życie podróżującym - powstała linia szynobusów, która ma wozić ich na lotnisko w Świdniku. Problem w tym, że rozkład jazdy mija się z rozkładem lotów. A miasto za pociągi płaci grube miliony.
REKLAMA
Puste pociągi codziennie odjeżdżają w stronę lotniska i z powrotem. Nie ma ich wtedy, gdy są potrzebne. Władze tłumaczą to krótko: żeby korzystać z udogodnienia, potrzebne są pieniądze. Co się z nimi stało? Poszły na spóźnione szynobusy.
Województwo nie ucieka przed faktami, przyznaje się do błędu, ale na tym kajanie się kończy. Może dlatego, że tak naprawdę za widzimisię urzędników płacą podatnicy.
źródło: dziennikwschodni.pl
Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl
