
Po raz kolejny mamy spór, który ociera się o pytanie "co autor miał na myśli?". Instytut na rzecz Kultury Prawnej "Ordo Iuris", organizacja zrzeszająca prawników, którzy stawiają sobie za cel ochronę "tradycyjnego i naturalnego porządku społecznego" zażądali wycofania z rynku popularnej książeczki dla dzieci "Mała Nina". Apel poparło jak dotąd ponad 30 tys. osób.
REKLAMA
Książeczka autorstwa niemieckiej pisarki Sophie Scherrer przez 10 miesięcy zbierała pozytywne recenzje od polskich rodziców. "Ordo Iuris" uznało jednak, że pewien fragment obraża uczucia religijne i może kształtować złe postawy u dzieci.
"Konsekrowana hostia, początkowo schowana przez dziecko w kieszeni, po zdeptaniu przykleja się do podeszwy buta, z której bohaterka zdrapuje pozostałości Najświętszego Sakramentu kawałkiem papieru, aby ostatecznie wyrzucić je na śmietnik. Historia jest ujęta w lekkim, dziecinnym stylu, przepełnionym śmiechem i pozornym szacunkiem dla Najświętszego Sakramentu" – czytamy w apelu opublikowanym 14 marca. Od tego czasu petycję mającą na celu wstrzymanie sprzedaży książki podpisało 30 tys. osób.
Łukasz Woźnicki z "Gazety Wyborczej" zwraca uwagę na zbyt pochopne ocenianie książeczki. W swoim felietonie podkreśla, że tytułowej Ninie nie można zarzucić złych intencji, a Święte Sakramenty są przez nią zwyczajnie rozumiane na jej własny, dziecięcy sposób.
– Aby "zawsze mieć Jezusa przy sobie", postanowiła nie zjadać hostii, tylko zabrać ją do domu. Ale przez przypadek hostia wypadła jej w kościele. Dziewczynka nie chciała, aby ktoś zobaczył, że Ciało Chrystusa leży na podłodze. Dlatego przykryła hostię nogą i tak wyszła z kościoła – brzmi dalszy ciąg historii małej Niny.
Absurdalność tej sytuacji jest też komentowana przez samych rodziców. "Może niefortunne było wyrzucenie pozostałości hostii do kosza, ale to było myślenie 9-letniej dziewczynki, która ma fiu bździu w głowie! Nie dajmy się zwariować" – napisała internautka o nicku"mysz821130", która kupiła "kontrowersyjną" książeczkę swojej córce.
źródło: "Gazeta Wyborcza"
Napisz do autora: adam.gaafar@natemat.pl
