
"Skażone grunty Wola" łączy mieszkańców walczących z miejskimi zanieczyszczeniami. Od dawna żądają wskazania miejsc, które szczególnie zagrażają zdrowiu. Niestety, władze nie reagują, więc ludzie biorą sprawy we własne ręce. I dzielą się mapą historycznych skażeń gruntów. A ta wskazuje kilkadziesiąt lokalizacji.
REKLAMA
– Od 1,5 roku nie powstało jeszcze rozporządzenie do ustawy prawo ochrony środowiska, ktore zobligowałoby dzielnice do stworzenia rejestru historycznych zanieczyszczeń gruntu – miejsc, które należy ZBADAĆ PRZED ROZPOCZĘCIEM PRAC BUDOWLANYCH – grzmią wolscy aktywiści. – Jak pokazują ostatnie zdarzenia, na Woli zmapowanie tych terenów jest konieczne - i to na wczoraj! Nie czekamy więc na ministerstwo ani na miasto - sami tworzymy taką mapę! – dodają.
Powstała mapa wskazuje na 71 miejsc, które mogą, choć nie muszą być skażone. Grupa przekonuje jednak, że to nie przypuszczenia, lecz fakt. Wodę, powietrze i grunty przeszywają chemiczne substancje – m.in. rakotwórcze, toksyczne czy uszkadzające płody. Mieszkańcy odczuwają nieprzyjemne zapachy, od miesięcy wdychając np. benzen.
Zanieczyszczenia to pamiątka po nieistniejących już fabrykach. Na razie nikt nie robi z tym porządku, ale mapa – dostępna tu – daje nadzieję, że ktoś wreszcie podejmie odpowiednie kroki.
Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl
