
Beata Szydło próbuje ukryć nieudolność swojego rządu ciągłymi apelami do opozycji. Także podczas debaty nad odwołaniem Mariusza Błaszczaka mówiła do opozycji "Dajcie nam pracować". Nie jest jednak chyba aż tak zajęta, bo już dwie godziny później pozwoliła sobie na chwilę gry w piłkarzyki.
REKLAMA
"Dajcie nam pracować" – powtarza ciągle Beata Szydło politykom opozycji. Jej partia ma samodzielną większość w Sejmie, prezydenta, rząd, prokuraturę i sparaliżowany Trybunał Konstytucyjny. Czego więcej jeszcze chce PiS?
Ale podczas środowej debaty nad odwołaniem ministra spraw wewnętrznych Mariusz Błaszczaka Szydło znowu dużą część wystąpienia poświeciła opozycji. Ba, używała nawet podobnych konstrukcji zdaniowych, jak podczas debaty budżetowej czy innych wystąpień w Sejmie.
Jednak z przekazem szefowej rządu nie współgra to, co na oficjalnych profilach w mediach społecznościowych udostępnia jej kancelaria. Bo oto po wygłoszeniu tej tyrady o trudnych warunkach pracy rządu widzimy panią premier... grającą w piłkarzyki. O godzinie 15.18 takie zdjęcie udostępniła na Twitterze Joanna Guzik z "Rzeczpospolitej", gdzie premier pojawiła się na wywiad. To było niecałe dwie godziny po tym wystąpieniu Szydło w Sejmie.
Później podobne zdjęcie, wykonane już przez fotografa KPRM pojawiło się na oficjalnych profilach urzędu.
Wiadomo, premier też człowiek – ma pełne prawo i udzielić wywiadu, i pograć w piłkarzyki. Ale po co chwilę wcześniej prezentować takie wzmożenie? Efekt jest po prostu groteskowy.
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
