
Podobno najlepsze tematy do artykułów biorą się z życia. To zaś, w niemal każdym jego aspekcie jest uregulowane przepisami. Wczoraj urzędnicy sprawili, że nie kupiłem wina tam gdzie zwykle, tylko w sklepie obok. Zastanawiam się, czemu to miało służyć?
Przedszkola, szkoły, bursy, internaty, młodzieżowe ośrodki wychowawcze i ośrodki socjoterapii, specjalne ośrodki szkolno-wychowawcze, oddziały terapii uzależnień i leczenia alkoholowych zespołów abstynenckich, Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych, świątyń, kaplic, obiektu wojskowego, na terenie którego znajdują się wspólne kwatery stałe, przeznaczone do zakwaterowania zbiorowego żołnierzy. Czytaj więcej
Same budki z piwem, czy też sklepy z alkoholem nie zakłócają spokoju. Robią to ludzie, a tych powinny wyłapywać służby. W końcu istnieją inne przepisy, które zabraniają picia w miejscach wymienionych w ustawie. Wprowadzone zmiany były pójściem na skróty, z których władze Warszawy właśnie się wycofują.
Pojęcie, że trzeba "chronić" miejsca takie jak szkoły, przedszkola, jednostki wojskowe, wywodzi się z czasów słusznie minionych. – Żyjemy w takiej rzeczywistości od 30 lat. Ja uważam, że nie trzeba ich chronić. W 26 krajach Unii Europejskiej nie ma czegoś takiego, jak miejsca chronione – mówi Bońkowski.
Napisz do autora: krzysztof.majak@natemat.pl
