Na lotnisku w Rostowie nad Donem trwa akcja ratownicza.
Na lotnisku w Rostowie nad Donem trwa akcja ratownicza. screen z TVN24

Na pokładzie samolotu Boeing 737-800 były 62 osoby. Wszyscy zginęli. Ofiary to w większości Rosjanie, jednak jak ustaliło rosyjskie ministerstwo ds. nadzwyczajnych, wśród nich było 11 cudzoziemców, których narodowości jeszcze nie ustalono. Prawdopodobnie przyczyną tragedii były złe warunki atmosferyczne.

REKLAMA
W sobotę nad ranem maszyna należąca do tanich linii lotniczych FlyDubai rozbiła się na lotnisku w Rostowie nad Donem, który leży w południowej Rosji. Do katastrofy samolotu lecącego z Dubaju doszło podczas próby lądowania. Na lotnisku panowały trudne warunki atmosferyczne. Padał deszcz, wiał wiatr o prędkości nawet 22 m/sek, była słaba widoczność.
Członkowie załogi podczas pierwszej próby podjęcia manewru lądowania zdecydowali o odejściu na drugi krąg. Podczas drugiej próby samolot uderzył w początek pasa startowego, rozpadł się i stanął w płomieniach. Niektóre źródła podają informację, że zderzeniu maszyny z ziemią towarzyszył wybuch.
Pożar został natychmiast ugaszony. Lotnisko w Rostowie nad Donem zostało zamknięte, wszystkie starty i loty zaplanowane na sobotę zostały odwołane. Rosyjskie ministerstwo do spraw nadzwyczajnych utworzyło tam sztab kryzysowy, który nadzoruje działania służb.
Według ustaleń TVN24 samolot linii FlyDubai po podjęciu pierwszej próby lądowania został odesłany do strefy oczekiwania, w której przez prawie dwie godziny czekał na poprawę warunków. Pilot mimo silnego wiatru podjął kolejną próbę lądowania, która zakończyła się katastrofą. Dlatego jako jedną z przyczyn tragedii wymienia się również błąd załogi.
Badaniem przyczyn sobotniej katastrofy będzie zajmował się Międzynarodowy Komitet Lotniczy. Gubernator obwodu Rostowskiego Wasilij Gołubiew zarządził trwającą do końca weekendu żałobę. Rodziny ofiar przybyły już na lotnisko, a prezydent Władimir Putin powiedział, że pomoc i praca z bliskimi tych, którzy zginęli, jest priorytetem.
źródło: TVN24