Tomasz Terlikowski skomentował dzisiejsze eksplozje w Brukseli.
Tomasz Terlikowski skomentował dzisiejsze eksplozje w Brukseli. Fot. Twitter / Tomasz Terlikowski

Dziś rano Brukselą wstrząsnęła seria wybuchów. Na lotnisku Zaventem doszło do dwóch eksplozji, kolejna miała miejsce na stacji metra Maelbeeck w pobliżu Parlamentu Europejskiego. Wciąż pojawiają się nowe doniesienia o rannych i zabitych. W internecie są też już pierwsze komentarze polskich polityków i publicystów.

REKLAMA
"Pan Bóg czuwa nad naszą Ojczyzną, że mamy rząd, który rozumie zagrożenie terroryzmem islamskim i związek tego z rzekomo naturalną imigracją" – napisał na Twitterze Michał Karnowski, publicysta tygodnika "wSieci". Dziennikarz skomentował w ten sposób politykę przyjmowania migrantów przez rząd Prawa i Sprawiedliwością.
Wpis został przez większość internautów odebrany negatywnie. "Pan to mówi poważnie czy chodzi o RT? Czytając Pańskie "skrzydlate słowa" Mam wrażenie, że dotarłem do końca internetu" – brzmiał jeden z komentarzy. "Stąd zgadza się na porozumienie z Turcją?6mld, ruch bezwizowy? i realizuje 7tyś uchodźców przyjęte przez Kopacz? Bez żartów" – wylicza pewien internauta.
Inni prawicowi politycy i publicyści, jak zwracaliśmy uwagę, również łączą wybuchy z działalnością islamskich terrorystów. Przypuszczenia te potwierdza oficjalne stanowisko belgijskiego prokuratora generalnego, który ogłosił że wybuchy są efektem zamachów samobójczych. "Bruksela ubogacona kulturowo. Ile osób jeszcze musi jeszcze zginąć, żeby Europa ocknęła się z letargu i zaczęła się bronić?" – pyta retorycznie Tomasz Terlikowski, redaktor naczelny Telewizji Republika.
"Jestem zszokowany informacjami o zamachach w Brukseli. Wojna z terrorem jest naszym wspólnym obowiązkiem. Kondolencje dla rodzin Ofiar" – oznajmił na Twitterze Andrzej Duda. Marek Jurek, prezes Prawicy Rzeczypospolitej w reakcji na słowa prezydenta odparł, że naszym wspólnym obowiązkiem jest nie tylko wojna z terrorem, lecz także powrót do chrześcijańskich korzeni.
"Takie zamachy jak dziś to nie są operacje militarne. To są operacje psychologiczne. Poprawność polityczna elit UE nie pozwala tego dostrzec" – uznał z kolei prof. Andrzej Zybertowicz.

Napisz do autora: adam.gaafar@natemat.pl