PILNE Nurkowie odnaleźli w jeziorze ciało Piotra Staraka

Dress code to nie kajdany – czy Polki to wiedzą?

– Opowiem pani anegdotę: początek lat 90., rozmawiam z pewnym Kanadyjczykiem, który robił interesy w Polsce. Ów biznesmen mówi mi: „Wiesz co, ja to mam problem z Polkami. Kiedy wchodzę do biura, to nigdy nie wiem, czy właśnie rozmawiam z sekretarką, czy z szefową – jedna i druga ma tak samo głęboki dekolt – wspomina Janusz Bielenia. I mimo że właściciel krawieckiego atelier zaznacza, że od tamtej pory sytuacja bardzo się zmieniła, to pytanie, czy garsonka budzi dzisiaj taki sam respekt jak garnitur, pozostaje otwarte.


Garnitur spod igły? Raczej męski
Kobiety w świecie biznesu są nowicjuszkami. I nie ma w tym stwierdzeniu absolutnie żadnej przesady. Owszem, zajmują dzisiaj wysokie stanowiska kierownicze i tak, z powodzeniem zarządzają batalionami mężczyzn, ale od momentu, kiedy pierwsza Polka wrzuciła do urny kartę do głosowania, nie minął nawet wiek. To z pewnością za mało, aby wypracować sobie styl, który będzie jednoznacznie komunikował pozycję władzy.


– Mężczyźni noszą garnitur, symbol elegancji i profesjonalizmu od wielu lat. Kobiety w biznesie są od niedawna. Z drugiej strony, mają do dyspozycji dużo większe spektrum potencjalnych kombinacji odzieżowych i stylów. Wybranie więc z szafy właściwego zestawu i decyzja, które elementy ubioru w biznesie wzmocnią nasz wizerunek i przyczynią się do sukcesu, jest niezwykle trudna – mówi Katarzyna Piasecki, dyrektor generalny marki ENNBOW – jednej z niewielu firm specjalizujących się w kobiecej modzie biznesowej. – Czasem jest nam jeszcze trudno zdecydować, co wolno, a co nie – jakie kolory czy długości pasują w różnych sytuacjach biznesowych – stwierdza Katarzyna Piasecki.
Zdaniem Janusza Bielenia, który szyje garnitury na miarę, polskie bizneswoman cierpią nie tyle z powodu klęski modowego urodzaju, co raczej niezrozumienia pojęcia klasyki. Podjęte przez niego próby przekonania nas, że inwestycja w klasyczną garsonkę prosto „spod igły” się opłaca, spaliły bowiem na panewce. – Myślałem o tym, żeby szyć również dla kobiet, stworzyłem nawet markę – Bielenia Woman. I bardzo szybko się z tego pomysłu wycofałem – wspomina. Czyżby męski krawiec nie był w stanie sprostać kobiecym oczekiwaniom? Poniekąd. – Zaczęło się wymyślanie, każda chciała co innego – śmieje się Janusz Bielenia. – Taki damski garnitur, ze wszystkimi dodatkami, musiałby koniec końców, kosztować siedem – osiem tysięcy, a Polka tyle na kostium nie wyda. Mężczyzna – owszem, bo on garnitur będzie nosił pięć lat bez problemu. Dlatego ubrania szyte na miarę nie mogą być modne – mają być ponadczasowe – tłumaczy.
Szata nie tylko zdobi, ale i zarabia

Jeśli komuś wydaje się, że powyższą kwestię można zbagatelizować i sprowadzić do poziomu porannych narzekań w tonie: „Przecież ja nie mam się w co ubrać!”, warto zapoznać się z wynikami badań prowadzonych na Yale School of Management.

Tamtejszy profesor Michael Kraus postanowił zbadać, w jakim stopniu wizerunek przekłada się na sukces w negocjacjach. Eksperyment odbywał się w biurze obrotu nieruchomościami, do którego odesłano dwie grupy osób różniących się jedynie ubiorem. Część kupców ubrano elegancko, pozostałych – w spodnie od dresu i japonki. Ci, którzy mieli szczęście znaleźć się w pierwszej grupie, wynegocjowali mieszkania tańsze średnio o 10 proc.


Jeden szkopuł: Kraus swoje badania prowadził na grupie mężczyzn. Kobiety mają więc podwójnie trudne zadanie – nie tylko wybierają pomiędzy stylem mniej lub bardziej formalnym, ale przede wszystkim muszą wiedzieć, co taki styl charakteryzuje. Biały kołnierzyk? Granatowa spódnica? Garsonka?

Przewagi w konkurencji z mężczyznami nie zyskamy również, przebierając się za nich, o czym zapewnia nawet Molloy: „Jeśli chcesz być kobietą wyzwoloną, spal swój polyestrowy garnitur, a nie stanik”. Gdyby nie fakt, że zdanie to pada w rozdziale poświęconym bieliźnie, a autor nawet nie próbuje ukryć ironii, można by potraktować je jako wartościową radę: kobiety mają swój garnitur, mężczyźni swój i nic w tym złego.
– Uniform to narzędzie, dzięki któremu partnerzy w biznesie postrzegani są na równi. Jeśli kobieta ten dress code nagina, pokazując za dużo tu i tam, z reguły robi to świadomie – przekonuje Janusz Bielenia. – Kobieta biznesu musi konkurować z facetami i tak jak oni – przywdziewa zbroję. Strój formalny wywodzi się przecież z wojska. Kiedyś rządzili nami ludzie w mundurach, dzisiaj – w garniturach. Nie powiedziałbym więc, że kobiety chcą się przebierać za mężczyzn, ale tak jak oni chcą przywdziewać mundury – tłumaczy.

Marka nas nie wyzwoli
Dyskusja na temat zbyt małej roli kobiet w biznesie nie ustaje, a żaden z dotychczasowych pomysłów na zburzenie szklanego sufitu nie okazał się efektywny. Sedno kryje się więc może właśnie w kroju garsonki? Albo bardziej konkretnie – w jej marce? – Metka potrafi dodać pewności siebie – jest to rozwiązanie, na które decydują się zarówno kobiety, jak i mężczyźni. To prawda, że drogie ubranie sprawi, że nasza samoocena poszybuje pod niebo. Po chwili jednak równie szybko poleci w dół – przestrzega style coach Magdalena Jarosz, zaznaczając, że tak naprawdę od samego stroju ważniejsze jest to, jak go nosimy:
Magdalena Jarosz
Style Coach

Trzeba umieć unieść uwagę spowodowaną strojem. Jeśli mamy problemy z ekspresją własnego ja, nie porywajmy się na czerwoną garsonkę. Ciuchy to rozwiązanie chwilowe. Droga marka nie sprawi, że magicznie nabierzemy pewności siebie. Sukces przyjdzie wtedy, gdy poradzimy sobie ze wstydem, który nas ogranicza. Z wyrażaniem siebie mają problem zarówno Polki, jak i Polacy. Co ciekawe, wstyd to zjawisko zaraźliwe. Z kolektywnego poczucia wstydu bierze się zazdrość, a stąd już niedaleko do zawiści, na której poprawnych relacji biznesowych na pewno nie zbudujemy.

Co więc sprawi, że kobieta w garsonce będzie czuła się na tyle profesjonalnie, a zarazem komfortowo, aby w negocjacjach pewnie stawiać czoła mężczyznom? Katarzyna Piasecki przekonuje, że rozwiązaniem, oprócz gotowych zestawów, które na wzór męskiego garnituru sprawdzą się w każdej sytuacji, jest właściwy dobór materiałów. Co ciekawe, te, z których szyte są ubrania z metką ENNBOW, wykorzystują rozwiązania dla sportowców.
Katarzyna Piasecki
CEO ENNBOW

Nasze ubrania są profesjonalne, eleganckie, ponadczasowe, ale jednocześnie funkcjonalne. Stosujemy materiały zaawansowane technologiczne, oddychające. Termoaktywne bluzki i koszule to prawdziwa rewolucja w szafie biznesowej. Dzięki nim nawet po całym dniu spędzonym w biurze czujemy się świeżo i wyglądamy świetnie. Sztywne garsonki i sukienki zastąpiliśmy wysokoelastycznymi rozwiązaniami. Marynarki, spodnie i spódnice nie ograniczają naszych ruchów. Tak wyposażonym można spokojnie iść na negocjacje.

Alternatywa dla wyświechtanej garsonki więc jest, problem tylko w tym, że wąska.

– Marki specjalizujące się w odzieży biznesowej nie mogą rozpraszać uwagi klienta. Mężczyźni mają w tej kwestii łatwiej. Idą na przykład do Vistuli i kupują cały zestaw pasujących do siebie ubrań. I to nie tylko tych bardzo formalnych. W przypadku ubrań kobiecych takich przestrzeni jest zdecydowanie za mało – tłumaczy Piasecki.
Janusz Bielenia zgadza się, że Polkom przydałyby się rozwiązania systemowe. – Proszę spojrzeć na przykład na niemiecką kanclerz. Angela Merkel znalazła swój styl – od niepamiętnych czasów nosi to samo. Czasem tu przekręci kieszonkę, czasem tam, ale generalnie trzyma się jednego fasonu, który do jej figury pasuje idealnie. Dlatego ważne jest znalezienie standardowego „setu”, który będzie dla nas korzystny – tłumaczy Janusz Bielenia. – Indywidualizm jest ważny, ale kiedy idziemy na spotkanie biznesowe, chcemy być pewni, że to co mamy na sobie, jest neutralne, że nikt nas nie weźmie za sekretarkę – dodaje. Katarzyna Piasecki podsumowuje: – Polki mają dobry gust, potrzeba tylko trochę odwagi. Nie bójmy się, że w garsonce zgubimy „siebie”. Dress code to nie kajdany.

Artykuł jest częścią magazynu Hardcover na:Temat 4/2016, którego patronem jest Deutsche Bank Polska.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

ŚMIERĆ WOŹNIAKA-STARAKA

TYLKO W NATEMAT 0 0To oni znaleźli ciało na dnie jeziora Kisajno. "Poszukiwania trwały w dzień i w nocy"
PILNE 0 0Piotr Woźniak-Starak nie żyje. W jeziorze Kisajno odnaleziono ciało słynnego producenta

GRZEJE

0 0Miał rodzinę, pracę, a w wolnej chwili mordował. Netflix pokazał historię potwora rodem z horroru
0 0Z tego mostu psy rzucają się w przepaść. Tajemnicy Overtoun Bridge nie rozwiązano do dzisiaj

AFERA PIEBIAKA

0 0#PiebiakGate to już zbyt wiele. Zbigniewie Ziobro, czas podać się do dymisji!
0 0O co chodzi w aferze z "Emilią" i Piebiakiem? Trzy najbardziej szokujące wątki
0 0Hejterzy śmieją się z jego roli w filmie Tarantino. Jednak to Rafał Zawierucha "wygrał życie"