
O tym, jak trudno jest prosić o pomoc, najlepiej wiedzą ci, którzy pomocy i opieki potrzebują każdego dnia. To uczucie dobrze znamy my – rodzice dzieci niepełnosprawnych. Niekiedy przez całe życie walczymy o samodzielność naszego dziecka. Ta walka wymaga od nas nieustannego planowania. Myślenia o tym, jak wydamy każdą złotówkę – czy przeznaczymy ją na opłatę rachunków, na jedzenie, czy na terapię dziecka. Nieważne, czy korzystamy z zasiłku, czy pracujemy. Pieniędzy na terapię dziecka jest zawsze za mało, a tak często jego leczenie i rehabilitacja trwają całe życie. Dlatego już dziś warto pomyśleć o jutrze i zaplanować przyszłość. Przyszłość naszego dziecka.
Dlatego my, rodzice z Fundacji JiM, mówimy innym rodzicom: Nie obawiajcie się prosić o pomoc i zachęcamy, do tego, żeby zakładać subkonta. Żeby głośno powiedzieć: 1%. Poproszę. Bo zbieranie 1% na subkonto, to prawo każdego dziecka, które wymaga terapii, leczenia czy rehabilitacji. To prawo naszych dzieci.
Dzięki subkontom dzieci otrzymują realną pomoc, taką, na którą z powodu np. trudnej sytuacji materialnej nigdy nie miałyby szansy. Niestety wiemy, że bardzo często rodzice z decyzją o założeniu subkonta zwlekają wiele lat, a później żałują, bo na terapię, która może pomóc, bywa już wtedy za późno…
– Subkonta JiM to ogromna pomoc. Zebrane w ten sposób pieniądze dają nam, rodzicom, możliwość „uszycia terapii na miarę”, dopasowanej do potrzeb naszych dzieci. Pozwalają połatać te wszystkie dziury terapeutyczne, których nie wypełnia terapia lub rehabilitacja finansowana przez NFZ – mówi mama Jasia.
Artykuł powstał we współpracy z Fundacją JiM.