
Okazuje się, że Polacy wcale nie są tak niechętni wobec imigrantów, jak mogło się dotąd wydawać. A przynajmniej nie wtedy, gdy na przybyszach z Bliskiego Wschodu i Afryki można zarobić... Jednego z polskich przemytników w sobotę zatrzymano w Czechach. 39-latek przewoził w swoim pojeździe aż 17 przybyszów.
REKLAMA
"Zaradny" Polak, który próbował wzbogacić się na przemycaniu nielegalnych imigrantów, wpadł w ręce czeskich funkcjonariuszy w pobliżu granicy ze Słowacją. Media zza południowej granicy informują, że to jedna z największych prób przemytu ludzi, jakie odnotowano w Czechach. Wszyscy klienci przemytnika pochodzili z Iraku i prawdopodobnie wkrótce zostaną deportowani do swojej ojczyzny.
Polak odpowie jednak nie tylko za ten czyn. Dodatkowe zarzuty usłyszy w związku z posługiwaniem się podrobionym prawem jazdy i prowadzeniem auta bez uprawnień. Ustalono już, że prawdziwe prawo jazdy stracił w Polsce. Czescy śledczy postanowili o umieszczeniu polskiego przemytnika w areszcie.
Przypomnijmy, że kilka tygodni temu przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk apelował do osób rozważających ucieczkę do Europy, by nie dawali się oszukiwać przemytnikom. - Nie przybywajcie do Europy. Nie wierzcie przemytnikom. Żadne europejskie państwo nie będzie państwem tranzytowym - oświadczył polityk.
Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl
źródło: "České Noviny"
