
Czy minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak jest człowiekiem zdolnym do tego, by zabronić swoim podwładnym uczczenia pamięci zmarłego poprzednika? Tak twierdzi dziennikarz Witold Bereś, z relacji którego wynika, że obecny szef MSWiA robił wszystko, by... nikt nie złożył kwiatów pod pomnikiem pierwszego szefa tego resortu spraw wewnętrznych w historii III RP Krzysztofa Kozłowskiego.
Kiedy „Tygodnik” rozpaczał piórem Kozłowskiego, na ile pozwalała cenzura, nad krwią pomordowanych w Grudniu 1970 roku – Mariusz Błaszczak moczył pieluchy. Kiedy w 1981 roku po wybuchu stanu wojennego Kozłowski rozmawiał o przyszłości Polski w Watykanie ze swym przyjacielem Janem Pawłem II – Mariusz Błaszczak płakał za „Telerankiem”. Kiedy Kozłowski wykłócał się z komunistami o wolność mediów podczas obrad Okrągłego Stołu w lutym 1989 roku, Mariusz Błaszczak jako pierwszoroczniak bohatersko działał w Niezależnym Zrzeszeniu Studentów... Czytaj więcej
Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl
