
Jeszcze nikt w nie nie grał, ale branża na całym świecie już okrzyknęła "Watch Dogs" murowanym kandydatem do gry roku. Zaprezentowany na targach E3 w Los Angeles fragment gry to prawdziwa sensacja i - być może - jeden z największych hitów w historii gier w ogóle.
REKLAMA
Każdy obywatel, a także wszystko, co go otacza, podłączony do globalnej sieci. Cel takiego zabiegu? Zbieranie informacji. Informacji, które dla prywatnych, wielkich korporacji są żyłą złota. Każda rozmowa, zachowanie, wypowiedziane słowo, wszystko to zbierane gdzieś w elektronicznych chmurach, do których dostęp mają nieliczni - to wizja przyszłości zaprezentowana w Watch Dogs. A w tym główny bohater, haker Aiden Pearce, który włamując się do globalnej sieci może dowolnie wpływać na otaczającą go rzeczywistość.
W tym tygodniu odbędą się kolejne targi E3 – dorocznej imprezy, swoistego święta graczy. Na jakie nowości warto czekać? CZYTAJ WIĘCEJ
Grę tworzy jeden z oddziałów Ubisoftu. Nie są to jednak laicy, a doświadczony zespół, złożony z weteranów branży - autorów Assassin's Creeda czy Far Cry'a. Wiadomo już, że gra wyjdzie zarówno na Xboksa 360, PlayStation 3 i PC-ta. Rozgrywka, jak widać na załączonym wideo z targów E3, to miks znanej serii GTA, genialnego Deus Ex'a, strzelanin… i nie wiadomo czego jeszcze, bo chociaż materiał prezentujący rozgrywkę ma aż 10 minut, to trudno z niego wywnioskować cokolwiek więcej.
"Watch Dogs" nie ma zresztą sensu opisywać, bo to produkcja - już nawet po tym, co widać na filmikach - zbyt złożona, by zaszufladkować ją gatunkami. Niewykluczone, że WD ustanowi nową jakość, a przynajmniej ma szanse trafić do grupy najwybitniejszych produkcji w historii. Nie da się ukryć: na pierwszy rzut oka robi wrażenie. Oby tylko, tak jak wiele gier przed nim, "Watch Dogs" nie padło ofiarą niespełnionych obietnic i rozdmuchanych oczekiwań.

