
Uzbrojony mężczyzna porwał samolot pasażerski. Na jego żądanie pilot wylądował na Cyprze. Groził detonacją ładunków wybuchowych, do której nie doszło - a dzięki negocjacjom z porywaczem udało się uwolnić wszystkich zakładników.
REKLAMA
Na lotnisku w cypryjskiej Larnace wylądował samolot pasażerski Airbus A320, należący do linii Egypt Air. Uzbrojony napastnik żądał zmiany jego kursu i lądowania. Pierwotnym celem podróży był Kair.
– "Wieża kontrolna lotniska o 8:30 dowiedziała się o porwaniu – powiedziała cypryjska policja – O 8:50 maszyna wylądowała". Jak podaje Egipt Air na pokładzie było 56 pasażerów, ale według danych egipskiej agencji lotnictwa samolotem podróżowało 81 osób, w tym 21 cudzoziemców. Koło godziny 13 napastnik wypuścił zakładników - 3 pasażerów i 4 członków załogi, po czym oddał się w ręce policji. Okazało się, że pas szahida, który miał na sobie napastnik, nie zawierał materiałów wybuchowych.
Media ustaliły tożsamość porywacza - to Egipcjanin Ibrahim Samaha. Władze oceniają, że mężczyzna jest niestabilny psychicznie. Póki co nieznana jest motywacja Egipcjanina. Przedtem spekulowano, że decydującym mógł być wątek osobisty. Według brytyjskiej telewizji Sky News mężczyzna poprosił o azyl polityczny i przydzielenie mu tłumacza.
źródło: bbc.com
