
Beata Szydło chwali się dziś nie tylko nową broszką, przygotowaną specjalnie z okazji startu programu 500+. Zdecydowanie poważniejsza od żartobliwej broszki jest informacja, że w pierwszym dniu tylko do godziny 11.00 do urzędów wpłynęło ponad 20 tysięcy wniosków.
Według premier pierwsze wnioski wpłynęły tuż po północy. Ale spokojnie, nie trzeba się spieszyć. Żeby otrzymać świadczenie z wyrównaniem od pierwszego kwietnia, dokumenty trzeba złożyć najpóźniej do pierwszego lipca. Włącznie. Jest trochę czasu, a przecież Premier niejednokrotnie podkreślała, że pieniędzy nie zabraknie.
Dokumenty można składać w urzędzie gminy, wysłać pocztą lub wypełnić kwestionariusz online. Kwota 500 zł przysługuje na każde drugie i następne dziecko, które nie ukończyło 18 roku życia. W przypadku rodzin o niskich dochodach, poniżej 800 zł netto na osobę świadczenie będzie wypłacane także na pierwsze dziecko.
Czy jest w Polsce jeszcze ktoś, kto nie słyszał o sztandarowym projekcie rządu PiS? Trudno w to uwierzyć, mimo to Beata Szydło zapowiada, że ruszają w Polskę „pięćsetplusbusy”, w których można będzie uzyskać wszelkie potrzebne informacje. Choć można przypuszczać, że w większym stopniu będą to mobilne reklamy rządu a nie punkty informacyjne.
Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl
