Niezależna.pl przeanalizowała mowę ciała Baracka Obamy i Andrzeja Dudy.
Niezależna.pl przeanalizowała mowę ciała Baracka Obamy i Andrzeja Dudy. Fot. Zrzut ekranu z Niezależna.pl

Nawet najbardziej absurdalny żart może być potraktowany poważnie. I tak oto od ironicznego tweeta dziennikarki wzięła swój początek całkiem poważna analiza mowy ciała na zdjęciach Baraka Obamy z Andrzejem Dudą i Donaldem Tuskiem. Autor z Niezależna.pl pobił wszystkie prima aprillisowe żarty.

REKLAMA
Przed oficjalną kolacją szefów delegacji w Białym Domu Barack Obama witał wszystkich swoich gości i cierpliwie pozował z nimi do zdjęć. Prawica błyskawicznie zaczęła traktować tę kurtuazyjną fotografię jako dowód na spotkanie Andrzeja Dudy z Obamą, którego miało nie być.
Ale to przecież to nie było spotkanie dwustronne, tylko zwykłe zrobienie zdjęcia. Takie samo, jak podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Wtedy bracia Karnowscy ogłosili, że "Polska wstaje kolan", a później okazało się, że z kolan wstają też Tanzania, Senegal i Estonia.
Nauczeni tym doświadczeniem zwolennicy rządu i Prezydenta nie krzyczą już, że to zdjęcie jest dowodem naszej potęgi. Widać to zresztą w tej galerii. Ale nie byliby sobą, gdyby nie starali się jednak jakoś wykorzystać fotografii. No i wykorzystali. Inspiracją dla nich był ironiczny wpis Beaty Biel, która zażartowała, że wkrótce zacznie się analiza mowy ciała Dudy i Obamy, a także Donalda Tuska, który również ma zdjęcie z prezydentem USA.
Nie trzeba było długo czekać. Taka analiza, i to całkiem obszerna, ukazała się na niepokornym portalu Niezależna.pl. – Zestawienie zdjęć z obu spotkań wywołało spore poruszenie w internecie – pisze autor, który jakoś nie miał odwagi podpisać się pod dziełem szerzej niż tylko inicjałami. Dalej jest tylko lepiej.

Podczas, gdy Andrzej Duda podaje dłoń prezydentowi USA znajdując się po „lepszej stronie kadru”, jego dłoń zwrócona znajduje się na górze, co w mowie ciała ma bardzo duże znaczenie. Tymczasem znajdujący się w tej samej części kadru Tusk przyjmuje zupełnie inną postawę. Jest przez Obamę poklepywany po plecach. W świecie dyplomacji zwyczaj ten odczytywany jest jako gest dominacji i odbierany raczej w złym tonie. Czytaj więcej

Źródło: Niezależna.pl
Później jeszcze fragment książki o mowie ciała, nawiązanie do spotkania Nixon-Presley, a nawet czasów starożytnego Rzymu. Generalnie pełen kosmos.

Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl