Fot. materiały prasowe

– Chciałam opowiedzieć o tym, jak to jest być dziewczyną, kobietą we współczesnej Turcji, gdzie sytuacja kobiet jest, bardziej niż kiedykolwiek, sprawą publiczną – mówi Deniz Gamze Ergüven – reżyserka filmu „Mustang”. I choć po obejrzeniu pierwszych minut nominowanego do Oscara obrazu można się zastanawiać, czy społeczne konwenanse rzeczywiście są w Turcji tak sztywne, to w miarę rozwoju akcji zaczynamy rozumieć, jak bardzo sytuacja tamtejszych kobiet różni się od naszej.

REKLAMA
Turecka prowincja – małe, nadmorskie miasteczko, w którym wychowuje się pięć sióstr. Ich problemy na pozór niczym nie różnią się od tych które mają polskie nastolatki. Wiadomo, z dala od wielkiej metropolii życie toczy się wolniej, wścibscy sąsiedzi mają więcej czasu na „szpiegowanie” młodych i donoszenie rodzicom o ich ekscesach. Dlatego widząc, jak Lale, Ece, Sonay, Nur i Selma po szkole biegną na plażę i dokazują z chłopakami, nie spodziewamy się, jak dotkliwe będą dla nich konsekwencje tych zabaw.
logo
Fot. materiały prasowe Gutek Film
– Wszystko, co ma jakikolwiek związek z kobiecością, jest tu sprowadzane do seksualności. Tak, jakby wszystko co robią kobiety, a nawet młode dziewczyny, było nacechowane seksualnie – komentuje Gamze Ergüven. Dokładnie w tym kontekście odebrana jest wyprawa dziewczyn na plażę. W oczach sąsiadki, która jest świadkiem tych zabaw, siostry przekroczyły granicę. „Uprzejmy” donos do babci dziewczynek kończy się zabraniem ich ze szkoły i natychmiastowym przekwalifikowaniem – z uczennic na panny na wydaniu.
Tu historia zaczyna przybierać słodko-gorzki odcień. Przygotowania do zamążpójścia w najmniejszym stopniu nie wiążą się bowiem ze znalezieniem odpowiedniego kandydata (a przynajmniej nie przez same zainteresowane). Rolą dziewczynek jest jak najszybciej nauczyć się przepisów na tradycyjne potrawy oraz opanować sztukę szycia, łatania i cerowania. Ubrane w brązowe sukienki nastolatki w kilka filmowych minut niemal przenoszą się w czasie – do XIX wieku i to bynajmniej nie za pomocą efektów specjalnych.
Dziewczęta nie zamierzają oczywiście poddać się domowej indoktrynacji bez walki – dowcipkują, uciekają, bawią się. Oczywiście doprowadza to opiekunów do szewskiej pasji i sprawia, że stają się jeszcze bardziej zdeterminowani, aby jak najszybciej znaleźć siostrom mężów i zaaranżować ślub. W międzyczasie budują wokół domu zasieki – coraz wyższe płoty, coraz grubsze mury. Jak tłumaczy sama reżyserka, pomysł na te sceny nie zrodził się w umyśle scenarzysty:
Deniz Gamze Ergüven
reżyserka

Słyszy się historie o szkolnych zasadach, które zabraniają chłopcom i dziewczętom używania tych samych schodów. Budowane są osobne klatki schodowe. Prowadzi to do tego, że najbanalniejsze czynności zyskują seksualny kontekst, wchodzenie po schodach staje się poważnym problemem. Pokazuje to absurdalność tego rodzaju konserwatyzmu: wszystko jest seksualne. Prowadzi to do tego, że cały czas rozmawia się o seksie.

I choć bohaterki „Mustanga” są nakładanych na nie ograniczeń świadome, niekoniecznie wiedzą jak z nimi walczyć. Dobrze odzwierciedla to fakt, że najgłośniej zastanym porządkom przeciwstawia się najmłodsza Lale. To właśnie jej opisywana przez Gamze Ergüven „wizja społeczeństwa, w którym kobiety zredukowane są do maszyn produkujących dzieci i zajmujących się domem” najbardziej przeszkadza, choć w teorii na oko ośmioletnia dziewczynka nie powinna się tym w ogóle interesować. – Turcja była jednym z pierwszych państw, w których kobiety zyskały prawo głosu – w latach 30., a teraz muszą bronić swoich podstawowych praw, jak choćby prawa do aborcji. To smutne – tłumaczyła w jednym z wywiadów reżyserka.
logo
Fot. materiały prasowe Gutek Film
Gamze Ergüven ma nadzieję, że „Mustang” będzie lekcją zarówno dla naszego jak i tureckiego społeczeństwa: – Kiedy wysłałam scenariusz do Turcji, byłam świadkiem bardzo żywiołowych reakcji, bo moje podejście do kobiecych bohaterek było dla nich czymś zupełnie nowym. Wyobrażam sobie, że „Mustang” będzie równie egzotyczny dla widzów na całym świecie – mówi i trudno się z nią nie zgodzić. Bo jakkolwiek zabawne wydają się perypetie nastolatek, które po kryjomu usiłują wymknąć się na mecz piłki nożnej, to już świadomość, że zaraz po powrocie zostaną wydane za mąż za mężczyzn, których nawet nie znają, wywołuje nieprzyjemny dreszcz. – Chciałabym, żeby ludzie dzielili się tym filmem, żeby zmuszał do refleksji i może uchylił delikatnie drzwi w Turcji i nie tylko. Ważne, żeby budził empatię do tych kobiet, żeby mogły przez niego przemówić i być usłyszane – podsumowuje reżyserka.
"Mustang" wchodzi na ekrany polskich kin 8 kwietnia.
logo
Fot. materiały prasowe Gutek Film

Artykuł powstał we współpracy z Gutek Film.