Fot. Norbert Szilas / 123rf

Z planowaniem domowego budżetu jest jak z przechodzeniem na dietę – jeśli wszyscy dookoła obżerają się pączkami, wytrwanie w mocnym postanowieniu przeżycia jedynie na koktajlach z jarmużu i kapuścianej zupie jest, bądźmy szczerzy, mało prawdopodobne. Porównywalne na skali trudności jest obojętne przejście obok wystawy ulubionego sklepu, z której śmieje się do nas sukienka z najnowszej kolekcji, i zachowanie kamiennej twarzy, kiedy partner bez cienia wyrzutów sumienia kupuje kolejny „niezbędny” elektroniczny gadżet. To się nie może udać. Odchudzanie się i oszczędzanie w pojedynkę, zamiast do spadków wagi i wydatków, spowodują jedynie wzrost – poczucia winy.

REKLAMA
Nie ma rady – aby skutecznie dopiąć domowy budżet i zaoszczędzić, na przykład na rodzinne wakacje w ciepłych krajach, swoją cegiełkę muszą dołożyć wszyscy domownicy. – W wielu rodzinach to właśnie kobiety są dyrektorami finansowymi domowych przedsiębiorstw. Badania Deutsche Bank pokazują, że kobiety świetnie się do tej roli nadają – przekonuje Luiza Derek, dyrektor marketingu w polskim oddziale MasterCard Europe. Jednak kwestia tego, jak przekonać resztę rodziny do korzyści polityki zaciskania pasa, wykracza często poza kompetencje czysto finansowe – przydadzą się umiejętności dyplomatyczne, silne argumenty i gotowe rozwiązania, których listę przedstawiamy poniżej.
„Nasze” spodnie, nasze cele
logo
Fot. Sergey Bogachuk / 123rf
Z raportu Deutsche Bank wynika, że Polki są niezależne finansowo – własne konto osobiste posiada 95 proc. ankietowanych. Trudno o lepszy dowód na to, że czasy, kiedy to mężczyzna decydował o domowych wydatkach, słusznie minęły. Z drugiej strony – dzisiaj mamy tendencję do popadania w drugą skrajność – dzielenia wspólnych pieniędzy na „moje”, „twoje” i „nasze”, co również nie sprzyja gromadzeniu wspólnych oszczędności.
- Wiele par korzysta ze wspólnego konta i posiada do niego kilka kart. Warto wypracować sobie wspólny model działania, analizując, ile pieniędzy potrzebujemy na spłatę rat kredytów, opłacenie rachunków i bieżące wydatki, a ile możemy systematycznie oszczędzać i inwestować z myślą o celach krótko- i długoterminowych – mówi Monika Szlosek, dyrektor Bankowości Detalicznej i Inwestycyjnej, Deutsche Bank.
Podobnie jak w kawale z brodą o tym, że w małżeństwie wszystko jest „nasze”, łącznie ze spodniami męża, wspólne muszą być też cele budżetowe. Zdecydujcie się na coś, co przyniesie obopólną korzyść i nie będzie powodem późniejszych konfliktów. Bądźcie przy tym realistyczni – nie porywajcie się z motyką na słońce. Zamiast od razu zakładać, że w rok zaoszczędzicie na nowy samochód, zacznijcie od weekendowego wypadu nad morze. Udało się? Wtedy można planować szerzej.
Rozliczaj go, pilnuj jej
logo
Fot. Валерий Качаев / 123rf
„Po co ci ta bluzka? Masz już trzy takie!”, „Nowa ładowarka do smartfona? Przecież kupowałeś w zeszłym miesiącu” – wyroki na temat rozrzutności ferować łatwo, zwłaszcza w odniesieniu do naszych partnerów. Odbijanie piłeczki mówieniem, że przecież ostatnio nie kupiłaś bluzki, tylko spodnie i to nie w tym, a poprzednim miesiącu, z reguły nic nie daje, a twardych dowodów w postaci paragonów zazwyczaj brak.
Brutalna prawda jest taka, że bez ścisłej kontroli wydatków nasz domowy budżet będzie tak samo dziurawy, jak ten państwowy. Na szczęście mamy na podorędziu narzędzia, które pozwalają rejestrować każdą wydaną na „zbytki” złotówkę. Magdalena Brod, autorka bloga Finanse na obcasach, poleca trzy, jej zdaniem najlepsze: Spendee, Listonic i... poczciwego Excela. – Spendee to czeska aplikacja (dostępna w polskiej wersji językowej) na urządzenia mobilne, która w przystępny sposób umożliwia spisywanie wydatków i przychodów. Sami możemy dodawać i edytować kategorie, ustalać budżety (limity wydatków) i dowolnie sterować wykresami. A wszystko to w bardzo ładnej wizualnie otoczce. Z kolei Listonic umożliwia tworzenie list zakupów. Szczególnie przydatny parom, bo listę można współdzielić, więc obie osoby widzą produkty do kupienia i równolegle mogą robić zakupy odznaczając to, co kupiły. Dzięki temu druga strona wie, co już zostało kupione i po co nie trzeba już jechać. Na koniec Excel, narzędzie znane każdemu. Doskonale sprawdza się w spisywaniu wszystkich pożyczek/długów/celów finansowych czy nieregularnych wydatków, które trzeba przecież uwzględnić w comiesięcznym budżecie - tłumaczy Magdalena Brod.
Myślcie bezgotówkowo
logo
Fot. Anna Bizoń / 123rf
– Jednym z narzędzi, które kobiety chętnie wybierają do zarządzania budżetem domowym, są płatności bezgotówkowe. Pozwalają one bowiem lepiej kontrolować wydatki, a także pomagają oszczędzać czas, gdy obecnie każda minuta jest na wagę złota Z naszych badań wynika, że już 55 proc. transakcji kartami MasterCard w Polsce to płatności zbliżeniowe, które w ostatnich latach zyskały ogromną popularność właśnie dzięki temu, że są szybkie, wygodne i bezpieczne – twierdzi Luiza Derek.
I choć panów również nie trzeba specjalnie przekonywać, że plastikowy pieniądz ma obecnie nad papierowym znaczną przewagę, to warto podkreślić inną, szczególnie istotną w kontekście domowego budżetu cechę – możliwość oszczędzania „końcówek” lub zbierania punktów w programach lojalnościowych.
- Płacenie kartą wydaną przez bank uczestniczącym w programie lojalnościowym, podobnie jak zakupy w sklepach czy sieciach handlowych, które w takim programie biorą udział, pozwala konsumentom dostać ‘coś ekstra’. Może to być zwrot części wydanych pieniędzy, czyli tzw. moneyback, dodatkowe środki na przyszłe zakupy, bądź też punkty, które można zamienić na atrakcyjne nagrody rzeczowe, tak jak ma to miejsce w programie MasterCard. Zyskują wszyscy uczestnicy takiego programu, ale najwięcej ci, którzy są ‘na bieżąco’ z aktualnymi promocjami. Dzięki takiemu programowi można w łatwy i prosty sposób ulżyć domowemu budżetowi, ponieważ uczestnictwo w nim nie wymaga dodatkowych działań, oprócz zakupów w ulubionych sklepach, które i tak robimy – mówi Luiza Derek, dyrektor marketingu w polskim oddziale MasterCard Europe.
Budżetujcie na lata
logo
Fot. Michal Bednarek / 123rf
W miarę, jak wasze cele budżetowe zaczną się rozrastać, będziecie musieli wdrożyć bardziej zdecydowane kroki. Oszczędzanie na codziennych wydatkach i finansowa dyscyplina to jedno, ale odkładane pieniądze muszą na siebie zarabiać, co – zdaniem ekspertów – doskonale potrafią. Trzeba tylko dać im taką możliwość.
Biorąc jednak pod uwagę przekonanie o tym, że najlepsze związki tworzą się na zasadzie przyciągania przeciwieństw, z dużym prawdopodobieństwem wasze koncepcje w kwestii pomnażania aktywów będą się znacznie różnić. Na szczęście wybór możliwych produktów inwestycyjnych jest na tyle szeroki, aby pogodził nawet urodzonego ryzykanta i jego z zasady zachowawczej partnerki.
– Przy obecnych rekordowo niskich stopach procentowych niezbędny jest podział oszczędności pomiędzy produkty depozytowe oraz inwestycyjne o zróżnicowanym stopniu ryzyka – czyli od bezpiecznych lokat i konta oszczędnościowego, po fundusze inwestycyjne. Ich wybór jest bardzo duży. Aby stworzyć swój portfel inwestycyjny, który zadowoli zarówno rozważnych, jak i urodzonych ryzykantów, warto zdefiniować sobie cel (np. studia dla dziecka), termin inwestycji (np. minimum 5 lat), stopień akceptowanego ryzyka i poziom zysku, który chcielibyśmy osiągnąć. W zależności od naszych potrzeb i oczekiwań do portfela dobieramy odpowiednie proporcje funduszy uważanych za bardziej bezpieczne np. gotówkowych i pieniężnych oraz bardziej ryzykownych np. funduszy akcji. Nie warto jednak sugerować się jedynie ich wynikami historycznymi, bo nie zawsze mogą się powtórzyć. Warto porównywać fundusze, korzystając z dostępnych na rynku narzędzi online, pamiętając, że portfel inwestycyjny nie powinien być obliczony na doraźną skuteczność, lecz na długofalowe efekty – mówi Monika Szlosek, dyrektor Bankowości Detalicznej i Inwestycyjnej, Deutsche Bank.

Artykuł jest częścią magazynu Hardcover na:Temat 4/2016, którego patronem jest Deutsche Bank Polska.