
– Rozczarowuje mnie postawa Donalda Tuska. Miał niesłychaną okazję, żeby rzetelnie przedstawić sytuację w Polsce na forum Unii Europejskiej i wyciszyć tę kompletnie nieuprawnioną awanturę – utyskiwała premier Beata Szydło w wywiadzie udzielonym w sobotni wieczór telewizji Polsat.
REKLAMA
Ja byłam na ostatni szczycie UE. Martin Schulz pozwalał sobie na bezczelne, agresywne, nieeleganckie wypowiedzi pod adresem Polski. Donald Tusk nie zareagował, odsunął się, patrzył na Schulza tak, jakby się trochę przed nim cofał, gdy ten robił swoją tyradę i atakował. Odezwał się David Cameron i Wiktor Orban. I ja również.
W rozmowie z Dorotą Gawryluk szefowa rządu zdawała się też w zawoalowany sposób stawiać pod znakiem zapytania patriotyzm byłego premiera, a obecnego przewodniczącego Rady Europejskiej. – Tusk jest Polakiem i powinien stanąć po stronie polskiego państwa, ale to pokazało, jakie jest podejście Donalda Tuska... – mówiła Beata Szydło.
Kaczyński boi się tylko Tuska
Atak pod adresem Donalda Tuska zdaje się dowodzić temu, iż Prawo i Sprawiedliwość najbardziej obawia się wciąż właśnie tego polskiego polityka. I nic w tym dziwnego. Bo żaden z obecnych liderów opozycji nie ma takiego doświadczenia, wpływów, ani sympatii społecznej, jak polityk, który rządził Polską w latach 2007-2014.
Atak pod adresem Donalda Tuska zdaje się dowodzić temu, iż Prawo i Sprawiedliwość najbardziej obawia się wciąż właśnie tego polskiego polityka. I nic w tym dziwnego. Bo żaden z obecnych liderów opozycji nie ma takiego doświadczenia, wpływów, ani sympatii społecznej, jak polityk, który rządził Polską w latach 2007-2014.
Tymczasem już za rok kończy się kadencja Donalda Tuska na fotelu szefa RE i od dawna spekuluje się, iż powróci on nad Wisłę, by powalczyć o prezydenturę. Pierwotnie zakładano, iż nastąpi to dopiero po drugiej kadencji w Brukseli, ale ostatnie wydarzenia w Polsce mogą powrót Tuska przyspieszyć.
Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl
