
Prezydencki minister uważa, że Donald Tusk robił wszystko, by zdyskredytować Andrzeja Dudę w Waszyngtonie. Głowa państwa spotkała się tam z Barackiem Obamą przy okazji szczytu NATO.
REKLAMA
Zachowanie Tuska, w mniemaniu Szczerskiego, było "sianiem niepokoju". Przewodniczący Rady Europy miał robić to m.in. podczas krótkiej rozmowy z prezydentem USA. – Prezydent jedzie do Waszyngtonu i występuje przed różnymi gremiami ekspertów i zawsze próbuje budować dobry obraz Polski (…) Jak widać, Tusk swoją wizytę wykorzystał do tego, by burzyć to, co buduje polski prezydent – mówił Telewizji Republika Szczerski. – Zamiast wspomóc kompromis, szedł krok za nim i robił coś zupełnie odwrotnego – dodał.
Minister przekonywał, że Tusk w taki sposób szkodzi sobie, gdy "zamiast wspomóc kompromis, szedł krok za Dudą i robił coś zupełnie odwrotnego ". – Tego typu zachowania muszą być brane pod uwagę – skomentował Szczerski. – Dzisiaj wszyscy (…) mówią bardzo jasno, że dorobek prowadzonej przez niego polityki europejskiej będzie oceniany przez pryzmat kryzysu migracyjnego i Brexitu – tłumaczył.
Jak pisaliśmy, sekretarz stanu zaznaczał, iż spotkanie Obama – Duda było "krótkie, ale treściwe", a trwało od 5 do 7 minut. W tym czasie padło pytanie m.in. o konflikt rządu z Trybunałem Konstytucyjnym.
źródło: telewizjarepublika.pl
Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl
