[Krótko] Pogadajcie na Facebooku z Etgarem Keretem!

Etgar Keret na spotkaniu z czytelnikami
Etgar Keret na spotkaniu z czytelnikami Fot.Paweł Ulatowski/ Agencja Gazeta
Nie znosi Facebooka, a jednak jego wall gromadzi jedne z najbardziej elokwentnych i dowcipnych postów na tym portalu. Warto czytać wszystko, co napisze Etgar Keret, nawet jeśli jest to zaledwie zdanie komentarza.


Trudno o pisarza, który z równą swadą, wrażliwością i poczuciem humoru pisałby o sprawach najważniejszych i jednocześnie najtrudniejszych w ocalaniu przed banałem, kliszą i patosem. Jego zbiory krótkich opowiadań już od kilku lat trafiają nieprzerwanie na listy bestsellerów, a on przez ten czas zdążył jeszcze zrobić film („Meduzy", wspólnie z żoną), komiks i książkę dla dzieci ( wydaną rok temu przez Niszę, „Tata ucieka z cyrkiem”). Już dziś do księgarń trafi kolejny tom opowiadań - „Nagłe pukanie do drzwi”, wydany przez W.A.B. Z tej okazji autor spotka się z polskimi czytelnikami – zanim jednak będzie okazja zobaczyć pisarza w realu, można zagadnąć go na Facebooku. Jako mistrz krótkiej formy – na pewno nie rozczaruje odpowiedzią.


Przyznaje, że jest bardzo zaangażowanym w naukę poruszania się po sieci, ale wciąż początkującym użytkownikiem portali społecznościowych. W jednym z ostatnich postów na swoim oficjalnym facebookowym profilu wyznał, że: – Kiedy zamieściłem na swoim Facebooku twit Salmana Rushie wiele osób zapytało mnie, czy ja też mam konto na Twitterze. Pora więc się ujawnić: ponieważ jestem technologicznie niepełnosprawny, nie mam ani konta na Twitterze, ani na Facebooku. Tak naprawdę wykuwam swoje posty i komentarze w kamieniu ( albo je spisuje, jeśli akurat nie mam pod ręką kamiennych tablic) i wysyłam je wspaniałym, obeznanym z techniką ludziom, którzy z czystego współczucia dla tych mniej utalentowanych technologicznie, zgodzili się, żeby ćwiczyć na mnie swoją facebookową magię i umieszczać moje wypociny w sieci. To żałosne, wiem, ale to tylko faza. Wciąż się uczę i robię postępy – I szczerze, dopiero od ostatniego października wiem, jak pisać i wysyłać wiadomości z mojego telefonu”.

W mailu do redakcji dodał jeszcze: – Zawsze byłem beznadziejny w używaniu technologii, ale mam teorię, że jeśli poczekasz wystarczająco długo, to przestaje mieć znaczenie. Na przykład, kiedy miałem dwadzieścia parę lat wszyscy śmieli się, że nie umiem zaprogramować magnetowidu, a dzisiaj już nikt się nie śmieje, bo nie ma już magnetowidów. Myślę, że jeśli wytrzymam wystarczający okres czasu, technologia stanie się tak przyjazna, że nawet taki technofob jak ja, będzie umiał sobie z nią radzić albo wybuchnie jakaś wojna nuklearna i wszyscy wrócimy do epoki kamienia łupanego, a wtedy żadne technologiczne umiejętności nie będą potrzebne.


Facebook napawa Kereta lękiem: – Wywołuje u mnie agorafobię. Tyle osób na jednej stronie, wszyscy wyrażają siebie, to stresujące. Czuję się znacznie bezpieczniej wysyłając swoje posty do kogoś, kto je tam umieści zamiast mnie. Wyobrażam sobie, że ten świat mógłby mnie wciągnąć i nigdy bym nie wrócił do rzeczywistości. To, co napisałem na mojej oficjalnej stronie o zawstydzeniu swoją facebookową dziewiczością trzeba traktować ironicznie – nie zazdroszczę nikomu i nie wstydzę się pozostawania low-tech. To mój mechanizm obronny, inaczej nie mógłbym mieć czasu na myślenie i pisanie.




Wizyta pisarza w Polsce:

POZNAŃ 18 czerwca 2012
17.30 projekcja filmu Meduzy - kino Muza (ul. Św. Marcin 30)
19.00 spotkanie z Etgarem Keretem - klubokawiarnia Głośna (św. Marcin 30/8-9 Poznań) prowadzenie: Agnieszka Maciejowska i Paweł Smoleński.
WARSZAWA 19 czerwca 2012
19.00 spotkanie z Etgarem Keretem - Klub Traffic (ul. Bracka 25) prowadzenie: Michał Nogaś.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0"Cały dom robi we wiadra". Sławojki i wychodki w środku polskiego miasta
0 0Przekop mierzei przyciąga turystów. Nie wszyscy się cieszą
0 0Będzie nowy serial w świecie "Star Wars". Jest mroczny zwiastun

TRAGEDIA W TATRACH

ANETA OLENDER 0 0"Ludzie mają to gdzieś". Demontaż krzyża na Giewoncie to absurd, problem tkwi gdzie indziej
0 0Dzieci, dwie kobiety i Czech. Wiadomo, kim były osoby, które zginęły w Tatrach

TYLKO W NATEMAT

ELIZA MICHALIK 0 0Przestańcie mówić o “farmie trolli”. Oto, czym naprawdę jest afera w resorcie Ziobry
NOWE INFORMACJE 0 0Tak małżeństwo Szmydt wspólnie mogło niszczyć sędziów na Twitterze

DZIEJE SIĘ

0 0"Lodowiec cofnął się o 2 kilometry". Polak na własne oczy widział, co w Arktyce zrobiła zmiana klimatu
0 0Widać dym z kosmosu. Tak płoną lasy w Amazonii i na Syberii. To NIE JEST lokalny problem