
Gdy kilka miesięcy temu trafiłem na facebookowy profil nowoczesna STODOŁA, nie do końca wiedziałem, co to za miejsce. Zobaczyłem, że śledzi go wielu moich znajomych – outsiderów, dziennikarzy, artystów. Łączy ich jedno – są ciekawi świata i oczekują od życia czegoś więcej. A to jest właśnie miejsce, które pokazuje nam szerszą perspektywę i alternatywę dla szarości, której zdecydowanie zbyt wiele w naszym życiu.
Polska jest pięknym krajem, zeszpeconym przez pseudo architektów. W mojej ocenie, architekci nie wykonują swojej pracy w sposób należyty lub też udają że potrafią projektować. Przedstawiają klientom najprostszą formę, aby można było w krótkim czasie wykonać robotę i zainkasować pieniądze. Zapominają o tym, że mają bardzo ważną misję do spełnienia, misję która ma wpływ na pokolenia.
Gdybym miał powiedzieć, dlaczego śledzę nowoczesną STODOŁĘ, powiedziałbym, że przede wszystkim dla zdjęć i opisów oraz inspiracji. Dla zniszczonego domku leśniczego w środku parku przyrody Fanes-Senes-Braies na południu Tyrolu, który niegdyś służył myśliwym, a dziś zyskał drugie życie. Wszystko przez to, że ktoś zobaczył w nim miejsce dla siebie.
Goście nowoczesnej STODOŁY (podobnie, jak ja), nie do końca orientują się, do czego służy strona. Niemal codziennie piszą do jej autora z prośbą, aby ten zaprojektował dla nich wymarzony dom – własną stodołę. – Jestem estetą, ale nie architektem – tłumaczy twórca profilu, który zamierza niedługo rozwinąć projekt, a tym samym spełnić oczekiwania internautów szukających swojego miejsca na Ziemi.
Chciałbym, aby ludzie tworzący swoje nowoczesne STODOŁY nie skupiali się jedynie na samej bryle. Trzeba zacząć od tego, gdzie go wybudować. Później powinno się zwiedzić okolicę i zaobserwować starą architekturę okolicy: Jakie materiały były używane? Być może w pobliżu istnieje lokalny kamieniołom? Czy obok wymarzonej działki rosną drzewa liściaste, czy iglaste? Szukamy detali. To wszystko staje się natchnieniem dla nowoczesnej formy.
Napisz do autora: krzysztof.majak@natemat.pl
