Fot. konstantynov / 123rf

– Kiedy zdecydowałam się założyć firmę chyba nikt się specjalnie nie dziwił – mówi Agata Krotowska, właścicielka marki LA WOMAN i właściwie już na początku rozmowy niszczy tezę artykułu, mówiącą o tym, że kobieta-szefowa postrzegana jest nadal w kategoriach egzotycznego kwiatka do kożucha. Potwierdzenia statystyk, mówiących o tym, że liczba przedsiębiorczych kobiet nijak ma się do liczby przedsiębiorczych mężczyzn, a stereotypy, co do postrzegania pań w biznesie trzymają się mocno, szukam więc u Katarzyny Wierzbowskiej z Sieci Przedsiębiorczych Kobiet – To prawda, mężczyźni zakładają dwa razy więcej firm niż kobiety. Nie znaczy to jednak, że Polki nie są przedsiębiorcze – zaznacza.

REKLAMA
I mimo że poprawność polityczna już najwyraźniej otwarcie nie pozwala się „dziwić” na widok businesswoman, to mniejszy udział kobiet w świecie biznesu nadal jest faktem. Dość zastanawiającym, biorąc pod uwagę, że jak zapewnia Katarzyna Wierzbowska, kobiety z szefowaniem radzą sobie nierzadko dużo lepiej od mężczyzn. – Jesteśmy rozważniejsze, kalkulujemy ryzyko. Lepiej zarządzamy zespołami bo posiadamy więcej umiejętności miękkich – umiemy na przykład skuteczniej motywować do działania. Poza tym, jak pokazują badania, w krajach o gorszej sytuacji gospodarczej firmy kobiece rozwijają się szybciej – zaznacza. Może więc problem nie tkwi w „dziwiących się” kobiecej działalności mężczyznach, ale w tym, że perspektywa zakładania własnej działalności gospodarczej dziwi... same kobiety.
Kobiety kobietom – a to nie jest dyskryminacja?
Jak wynika z obserwacji Katarzyny Wierzbowskiej, mężczyźni dziwią się nie tyle przedsiębiorczości, co solidarności kobiet w biznesie. Trzy lata od założenia Sieci Przedsiębiorczych Kobiet, odpowiedź na pytanie: „Po co w ogóle zakładać platformę biznesową tylko dla kobiet?” ma przećwiczoną.
logo
Katarzyna Wierzbowska: po co zakładać platformę biznesową tylko dla kobiet? Odpowiedź jest prosta Fot. Sieć Przedsiębiorczych Kobiet
– Mężczyźni z reguły z przekąsem, czy też może lekką zazdrością pytają: „Czemu zajmujecie się tylko kobietami?” Odpowiedź jest prosta: świadczymy usługę szytą na miarę. Widzimy, różnice pomiędzy podejściem kobiet i mężczyzn do prowadzenia firm. Mężczyźni wspierają się z definicji. Biznes jest zmaskulinizowany, a słaba reprezentacja kobiet w roli prelegentek na konferencjach, czy ekspertek w mediach, jest faktem. Dlatego wydaje nam się, że istnieje potrzeba stworzenia sieci obejmującej tylko kobiety. Otoczenie ich tym parasolem bardzo dużo daje w początkowym okresie ich działalności – tłumaczy Katarzyna Wierzbowska.
Wbrew temu, czego być może obawia się wielu mężczyzn, celem fundacji nie jest pozostawienie kobiet we własnej „sieci” na zawsze. Fundacja pełni jedynie rolę przygotowawczą: – Na późniejszych etapach, kiedy kobiety czują się mocniejsze, zachęcamy je do wchodzenia w ten rynek męsko-damski, bo przecież w biznesie nie istnieją dwa osobne światy – dla kobiet i dla mężczyzn – podsumowuje Katarzyna Wierzbowska.
Po co ci to? Mówi... koleżanka
Początkowe wsparcie organizacji zewnętrznej, jak się okazuje, ma w przypadku kobiecych biznesów kolosalne znaczenie, głównie dlatego, że często nie otrzymujemy go ani ze strony bliskich ani od... siebie samych. – Przeanalizowaliśmy bariery, które sprawiają, że kobiety nie wchodzą we własny biznes. Okazało się, że najważniejszą z nich jest ta wewnętrzna, emocjonalna. Prawda jest taka, że trochę same jesteśmy sobie winne, bo albo zaniżamy własne kompetencje, albo zawieszamy za nisko poprzeczkę – tłumaczy Katarzyna Wierzbowska. – Drugą kwestią jest brak wsparcia ze strony najbliższych – męża czy przyjaciółki, rodziny. Bywa że mówią: „Po co ci to? Jak pogodzisz biznes z rodziną? Nie poradzisz sobie” – dodaje.
logo
Agata Krotowska, szefowa [url=https://www.facebook.com/LaWomanBrand/]LA WOMAN[/url] Fot. LA WOMAN
Agata Krotowska wspomina, że decyzji o założeniu firmy szyjącej koszule dla, nota bene, kobiet biznesu, nikt nie torpedował. Jej najbliższym towarzyszył natomiast strach. – Martwili się, że to duże ryzyko i trochę dziwili, bo miałam przecież dobrą pracę – wspomina. – Mając doświadczenie w dużych firmach, nigdy jednak nie odczułam, że kobieta może się do czegoś nie nadawać. Oczywiście, musi pracować dwa razy ciężej, żeby zyskać uznanie porównywalne z tym, jakimi obdarzani są mężczyźni. Wydaje mi się, że wina leży tu również poniekąd po stronie samych kobiet. Ograniczają nas uwarunkowania kulturowe, wyobrażenia o rolach, które powinnyśmy pełnić – dodaje.
Trzecim czynnikiem, jaki zdaniem Katarzyny Wierzbowskiej powstrzymuje kobiety przed zakładaniem własnych firm, jest bariera edukacyjna. – Kobiety obawiają się, że nie będą miały wystarczających kompetencji do prowadzenia firmy. Jeśli znają się na przykład na księgowości, to martwią się, że nie mają doświadczenia w sprzedaży. Uruchamia się wtedy ten wewnętrzny mechanizm, który mówi: „Nie poradzę sobie” – tłumaczy. Mężczyźni takich oporów nie mają? Zdaniem Katarzyny Wierzbowskiej – nie. Jej stanowisko potwierdza również wiele kobiet od lat obserwujących środowisko biznesowe. Mężczyźni nie boją się stawiać warunków i otwarcie komunikować, czego potrzebują. Kobiety – wręcz przeciwnie. Jesteśmy również „słabsze” jeśli chodzi o nawiązywanie kontaktów biznesowych.
Spotkania, mentoring, szkolenia – tego potrzebujemy
– Networking nie przychodzi nam łatwo – tłumaczy Katarzyna Wierzbowska. – Kobiety bardzo łatwo wchodzą w te pierwsze relacje – zaprzyjaźniają się, nie mają trudności, żeby się socjalizować. Niestety, nie umieją tego przekuć na relacje stricte biznesowe. Mężczyznom przychodzi to dużo łatwiej – dodaje.
Aby ułatwić kobietom nawiązywanie tych ukierunkowanych biznesowo relacji, w ramach Sieci prowadzone są spotkania networkingowe. – Na takich spotkaniach kobiety uświadamiają sobie, że brak pewności siebie jest dość powszechny, że to nie tylko one mają obawy. Tworzenie takiej społeczności ma głęboki sens. Słysząc od męża „Nie poradzisz sobie”, kobieta idzie na takie spotkanie i znajduje się w grupie, która będzie za nią trzymać kciuki – tłumaczy ideę kobiecych spotkań networkingowych założycielka Sieci Przedsiębiorczych Kobiet. Korzyści jakie z nich płyną wykraczają jednak dalece poza działania motywacyjne. – Kobiety mają szansę znaleźć tam potencjalnych dostawców czy klientów – dodaje.
logo
- Udział w spotkaniach networkingowych dodaje pewności siebie, podobnie jak dobrze skrojona koszula - przekonuje Agata Krotowska z [url=https://www.facebook.com/LaWomanBrand/]LA WOMAN[/url] Fot. LA WOMAN
– Oczywiście, uczestniczyłam w spotkaniach networkingowych i konferencjach organizowanych przez Sieć Przedsiębiorczych Kobiet – potwierdza Agata Krotowska. – Na rynku warszawskim kobiety tworzą bardzo fajne inicjatywy. Chętnie dzielą się doświadczeniami, wspierają się na tym trudnym początkowym etapie. Nie wiem czy mężczyźni potrafią dawać sobie tego typu wsparcie. Mi osobiście bardzo takie spotkania pomogły i zmotywowały do działania. Z innych inicjatyw mogę wymienić jeszcze konferencje „Twoja pasja, twoja firma” organizowane przez Kasię Dziubałkę. W Piasecznie działa również Stowarzyszenie Polka Potrafi – niesamowita grupa wspierających się kobiet – dodaje.
Dużym powodzeniem wśród początkujących przedsiębiorczyń cieszy się mentoring, czyli indywidualne wsparcie doświadczonej osoby, która może pochwalić się sukcesami w biznesie. – Wiemy, że wsparcie kogoś bardziej doświadczonego na początku bardzo dużo daje. Dzięki mentoringowi ścieżka rozwoju staje się dużo szybsza. Zyskują również same mentorki, które doceniają fakt, że mogą z kimś podzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem – zaznacza Wierzbowska. – Zawalcz o swoje, negocjuj – kobiety potrzebują kogoś, kto im to powie, kogoś, kto podtrzyma ich pewność siebie – podsumowuje. Drogie panie, zamiast więc dziwić się własnej przedsiębiorczości, zacznijmy się w niej upewniać. Potem pójdzie z górki.

Artykuł powstał we współpracy z firmą Provident Polska.