Prawicowe media i politycy PiS spędzają dużą część 10 kwietnia na walce politycznej.
Prawicowe media i politycy PiS spędzają dużą część 10 kwietnia na walce politycznej. Fot. PiS

Każda kolejna rocznica katastrofy smoleńskiej staje się okazją do dyskusji o śledztwie, czarnych skrzynkach i wybuchach. Tymczasem ten dzień powinien być poświęcony w całości pamięci o ofiarach katastrofy. Na czysto polityczny spór politycy i dziennikarze mają pozostałe 364 dni roku.

REKLAMA

Katastrofa smoleńska została już niemal w całości przykryta przez spór polityczny. Choć nie wiadomo, czy i słowo "niemal" nie jest wyrazem zbytniego optymizmu. Bo do tego, że wokół tych wydarzeń nieustannie toczy się spór polityczny, że Prawo i Sprawiedliwość organizuje co miesiąc wiece polityczne, a lider partii zagrzewa swoich zwolenników do walki.

Wydawało się, że wolny od tego może być chociaż 10 kwietnia. Że to może być dzień w całości poświęcony ofiarom, przypominaniu ich dorobku i drogi życiowej. Że ramówki będą wypełnione materiałami wspominkowymi i wywiadami z krewnymi. Poza tym 10 kwietnia to także dzień pamięci o zamordowanych w Katyniu, a można odnieść wrażenie, że tamta zbrodnia została zepchnięta w cień.

Jednak najbardziej gorszące jest, że wielu z tych, którzy tyle mówią o potrzebie pamięci i szacunku dla ofiar, sami o nic zapominają. Zamiast tego skupiają się na atakowaniu politycznej konkurencji Prawa i Sprawiedliwości oraz mediów, które nie podzielają wiary w zamach. Nie ma sensu rozwodzić się nad tym, wystarczy zacytować. To przygnębiająca lektura, obraz napędzanej nienawiścią paranoi.