Czy między mężczyznami, a kobietami można zaobserwować istotne różnice w sytuacji, gdy stoją na czele firmy?
Czy między mężczyznami, a kobietami można zaobserwować istotne różnice w sytuacji, gdy stoją na czele firmy? Fot. fotogestoeber / 123rf.com

Rosnąca aktywność zawodowa kobiet, które śmiało rywalizują z mężczyznami również o najwyższe kierownicze stanowiska, sprawia, że współczesny dyskurs o biznesie zostaje zdominowany przez pytania m.in. o to, która z płci lepiej sprawdza się w roli szefa. Czy przedsiębiorstwo przynosi większe korzyści, gdy kieruje nim mężczyzna, a może bardziej pożądany jest wariant, gdy funkcję menadżera sprawuje kobieta? Albo wszystko zależy od okoliczności, czyli bieżącej sytuacji w firmie, która niekiedy wymaga męskiej, a kiedy indziej damskiej ręki?

REKLAMA
„Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus” - tak zatytułowany jest jeden z najlepiej sprzedających się na świecie poradników o relacjach damsko-męskich w kontekście różnic psychologicznych między płciami. Choć na przestrzeni lat pojawiły się liczne prace naukowe polemizujące z podstawowymi tezami książki Johna Gray'a z 1992 roku, najogólniej można pokusić się o stwierdzenie, że mężczyźni i kobiety wnoszą różne wartości w życie. Zdaniem niektórych ekspertów ich odmienny sposób myślenia uwidacznia się chociażby w stylu zarządzania firmą.
Kontrast w stylu pracy mężczyzn i kobiet dostrzega Izabela Kielczyk, doświadczony psycholog biznesu i coach wyższej klasy menadżerskiej. W jej ocenie zarówno model zarządzania przedsiębiorstwem, jak i atmosfera w biurze zależą od tego, czy kierownikiem firmy jest osoba zwyczajowo nosząca spodnie lub spódnicę. Te różnice ekspertka przypisuje cechom tradycyjnie uznawanym za męskie lub kobiece.
– Różnice, które nazywam "typowo płciowymi" mają ogromne znaczenie. Mężczyźni bardzo często rywalizują, stawiają na swoim, akceptują dwa scenariusze: albo wygrać albo przegrać. Kobiety są z kolei przeważnie bardziej wrażliwe, nastawione na relacje współpracy w zespole – tłumaczy w wywiadzie udzielonym portalowi naTemat.
logo
Psycholog biznesu, Izabela Kielczyk, wskazuje na różnice w sposobie myślenia szefów-mężczyzn i szefów-kobiet Materiały prasowe
Jej opinia pokrywa się z ustaleniami poczynionymi przez autorów badania przeprowadzonego przez międzynarodową firmę doradczą Deloitte w 2012 roku. Na podstawie analizy konkretnych zachowań menadżerów i menadżerek przestudiowano, jak budowana jest władza w firmie i czy płeć ma wpływ na to, w jaki sposób jest ona sprawowana.
Dr hab. Beata Krzywosz-Rynkiewicz z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, która należała do zespołu nadzorującego przebieg badania zleconego przez Deloitte, zwróciła uwagę, że panie stojące na czele firmy starają się zjednywać ludzi i szukać z nimi płaszczyzny porozumienia. Przeciwnie jest z mężczyznami, którzy częściej budują swoją pozycję w miejscu pracy, wymuszając posłuszeństwo i narzucając innym swoje zdanie.
Dr hab. Beata Krzywosz-Rynkiewicz
Profesor Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie

Kobiety budują swoje wpływy w organizacji, współpracując z innymi, przekonując ich, konsultując, pytając o zdanie. To zabiera o wiele więcej czasu, niż proste wydanie polecenia, że pracownik po prostu ma coś zrobić i już. Jednak jest to działanie bardziej długofalowe, budujące solidny fundament pod przyszłą współpracę i kulturę pracy w firmie.

Cierpliwość, budowanie relacji ze współpracownikami, elastyczność w działaniu, myślenie długoterminowe – tymi wartościami kieruje się statystyczna polska menadżerka. Z kolei przeciętny mężczyzna na kierowniczym stanowisku jest bardziej skoncentrowany, ma większą skłonność do podejmowania ryzyka, myśli o współpracownikach w kategorii pozycji i przyjmuje węższą perspektywę czasową. Tak najkrócej można scharakteryzować obraz obu płci, jaki wyłania się ze wspomnianego badania, w którym wzięło udział 242 menedżerów z największych polskich przedsiębiorstw.
logo
Mężczyźni i kobiety mogą wnosić różne, ale co najważniejsze cenne wartości w rozwój firmy, gdy piastują kierownicze stanowiska Fot. juliatim / 123rf.com
A czego należy spodziewać się po mężczyznach lub kobietach, gdy muszą zareagować na sytuację konfliktową? Zdaniem Karola Wolskiego, psychologa biznesu oraz wykładowcy z Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego i Instytutu Psychologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, płeć może wpływać na sposób rozwiązania zaistniałego problemu, ale nie jest głównym czynnikiem warunkującym to, jak firma jest zarządzana.
Karol Wolski
Psycholog biznesu

Nie przeceniałbym roli samej płci. Co więcej, jeśli już analizować kwestie kobiecości i męskości, to warto wspomnieć o koncepcji tak zwanej płci psychologicznej autorstwa R.L. Bem. Koncepcja ta zakłada, że zarówno kobiety, jak i mężczyźni mogą zachować się zgodnie ze stereotypem męskości (typ męski), kobiecości (typ kobiecy) oraz według tak zwanego schematu androgynicznego. Ten ostatni łączy w sobie oba pierwiastki i - jak pokazują badania - pozwala na najskuteczniejsze działania, również w środowisku biznesowym. Typ androgyniczny powinien więc najlepiej radzić sobie z rozwiązywaniem konfliktów niezależnie od płci biologicznej. Osobom takim łatwiej znaleźć nić porozumienia z innymi, co przekłada się na styl działania w sytuacjach konfliktowych. Typy androgyniczne szybciej zaproponują rozwiązania kooperacyjne lub kompromisowe.

logo
Karol Wolski, psycholog biznesu wykładający w Instytucie Psychologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, podkreśla, że płeć może przekładać się na sposób kierowania firmą, ale nie można przypisywać jej zbyt dużego znaczenia Materiały prasowe
Zwolennikiem poglądu, że płeć ma drugorzędne znaczenie w funkcjonowaniu firmy jest też Sylwia Bilska. Do takich wniosków doszła w czasie swojej wieloletniej działalności zawodowej, gdy piastowała menadżerskie stanowiska w różnych przedsiębiorstwach.
W rozmowie z serwisem INNPoland obecna dyrektor zarządzająca PayU, a zarazem mentorka biznesu, która wiedzę z tej dziedziny wyniosła z uczestnictwa w programie Vital Voices Poland, przekonuje, że w debacie o różnicach w stylu zarządzania ważniejsza od płci jest kultura firmy. Jednocześnie nie ukrywa, że równowaga między liczbą mężczyzn a kobiet w zespołach oraz zróżnicowanie ze względu na płeć tworzy najzdrowsze środowisko pracy.
Sylwia Bilska
Dyrektor zarządzająca w PayU, mentorka Vital Voices Poland

To firmy różnią się sposobem zarządzania i kulturą. Nie ma znaczenia, czy jest więcej kobiet, czy mężczyzn. Jestem osobą, która opowiada się za balansem. Dlaczego dążymy do wyrównania ilości kobiet na topowych stanowiskach? Tylko dlatego, że patrząc z punktu widzenia świata zewnętrznego, balans jest optymalnym rozwiązaniem. Wtedy, według socjologii, dzieje się nam lepiej. A każda z firm ma inną kulturę czy dynamikę i to jest ważniejsze od liczby kobiet i mężczyzn. Najlepsza jest dywersyfikacja i wspomniany już balans.

Tego typu głosy uświadamiają, że choć na co dzień możemy zaobserwować nieco odmienne zachowanie pań i panów zasiadających w zarządach firm, to generalizacja nigdy nie oddaje całej prawdy o ludziach.
Na swojej drodze będziemy mogli spotkać szefa, który wzorem tytułowego bohatera z filmu „Jerry Maguire”, czerpie siły do działania m.in. ze współczucia wobec innych. Innym razem przyjdzie nam pracować pod nadzorem despotycznej szefowej uosabiającej najgorsze cechy filmowej Mirandy Priestly z „Diabeł ubiera się u Prady”. Bo o stylu kierowania firmą decyduje osobowość zarządzającej nią osoby. A ta może być różna, nie tylko w zależności od płci, ale również w jej obrębie.
logo
Nie każdy menadżer musi być nieczułym przełożonym, tak jak nie każda menadżerka jest empatyczną szefową. Autorski kolaż z kadrów z filmów: "Jerry Maguire" i "The Devil Wears Prada"

Artykuł powstał we współpracy z Provident Polska