
Oaza Wilanów pnie się w górę, a każdego dnia swoją cegiełkę dokładają obywatele Korei Północnej. Mowa o ok. 50 osobach, które od świtu do nocy pracują ku chwale Kim Dzong Una. Większość zarobków wysyłają prosto do jego kieszeni - zupełnie legalnie.
REKLAMA
Nietrudno zrobić im zdjęcia. Wiszą na wysokościach i zarabiają 310 złotych (to dane organizacja European Alliance for Human Rights in North Korea). JP Construct i Atal pytani o Koreańczyków nabierają wody w usta. Kierownik, inżynierowie i ochrona obiektu też milczą.
Tymczasem według "Wyborczej", tani robotnicy dzień rozpoczynają o 5:30, w niedzielę śpią do 7. 50 minut jadą na plac budowy, gdzie spędzają 12 godzin - z jedną, półgodzinną przerwą. Mają odpowiednie dokumenty, które zapewnia im Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Ministerstwo Pracy. Zanim trafili do Polski, przedsiębiorca szukał ich przez ambasadę, a ta skontaktowała się z lokalnymi firmami i wystawiła wizy.
Praca Koreańczyków nie kończy się przed 20, muszą wzajemnie się kontrolować i robić notatki. Z udostępnionych informacji wynika, że większość zarobków oddają reżimowi. Kwoty idą w miliony, od 2011 roku robotników musiało przybyć. Wtedy w Polsce znalazło się 239 osób, w 2012 - było ich już 509. Najnowszy raport wspomnianej organizacji pokazuje, że obywatele Korei Północnej pracują nie tylko w Warszawie, ale również we Wrocławiu, w Katowicach, Krakowie, Łodzi i Słupsku.
Po publikacji tekstu otrzymaliśmy wiadomość od spółki Atal. Oto jej treść:
Spółka nie zatrudnia Koreańczyków. Pracownicy z Korei zatrudnieni są przez jednego z naszych wielu podwykonawców. Godziny pracy pracowników z Korei są zgodne z kodeksem pracy, potwierdzają to regularne kontrole Inspekcji Pracy. Ich wynagrodzenie jest zgodne z zezwoleniem na pracę na terenie RP. Oznacza to, że jego wysokość jest ściśle określona przepisami i nie jest mniejsza niż 70% wysokości przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w danym województwie.
Spółka nie zatrudnia Koreańczyków. Pracownicy z Korei zatrudnieni są przez jednego z naszych wielu podwykonawców. Godziny pracy pracowników z Korei są zgodne z kodeksem pracy, potwierdzają to regularne kontrole Inspekcji Pracy. Ich wynagrodzenie jest zgodne z zezwoleniem na pracę na terenie RP. Oznacza to, że jego wysokość jest ściśle określona przepisami i nie jest mniejsza niż 70% wysokości przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w danym województwie.
źródło: wyborcza.pl
Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl
