
Minoo Khaleghi - polityk z Iranu, podobno uścisnęła dłoń mężczyzny, z którym nie jest spokrewniona. Według prawa islamskiego jest to zabronione. Do „incydentu” miało dojść podczas jej podróży do Chin. Ktoś miał zrobić zdjęcie, które jest podstawą do wydania zakazu wstępu Khaleghi na obrady parlamentu.
REKLAMA
Kobieta twierdzi, że owy uścisk nigdy nie miał miejsca. Napisała list, w którym odcina się od plotek, które podważają jej godność i charakter jako muzułmanki. Jej tłumaczenia nie przekonały Rady Strażników (komitetu konstytucyjnego, który nadzoruje wszystkie kandydatury na stanowiska publiczne) i w majowych obradach parlamentu nie będzie mogła wziąć udziału.
Zdjęcia, które ponoć są w posiadaniu przeciwników Minoo Khaleghi, prawdopodobnie nie są autentyczne. Zwolennicy irańskiej polityk podkreśla, że sprawa może negatywnie wpłynąć na wizerunek Iranu i sprawą honoru jest wyjaśnić ją na korzyść kobiety.
Khaleghi uczy prawa na Uniwersytecie w Isfahan. Do parlamentu dostała się w lutowych wyborach.
Źródło: The Guardian
