Suszarki do rąk są mniej higieniczne niż papierowe ręczniki?
Suszarki do rąk są mniej higieniczne niż papierowe ręczniki?

Tradycyjne ręczniki papierowe są bardziej higienicznym rozwiązaniem w toaletach publicznych niż najnowocześniejsze nawet suszarki do rąk? Takie wnioski można wyciągnąć z najnowszych ustaleń naukowców z Uniwersytetu Westminster, które opublikowano w "Journal of Applied Microbiology".

REKLAMA

Widząc technologiczne nowinki w toaletach większość z nas zakłada zapewne, że pozwalają one przenieść higienę na nowy poziom. Ostatnimi czasy takim technologicznym hitem okazują się "odrzutowe" suszarki do rak Dyson Airblade. Pojawiają się one w łazienkach najbardziej renomowanych galerii handlowych, klubów i restauracji. Naukowcy z Westminsteru przekonują jednak, że zagrażają one zdrowiu publicznemu znacznie bardziej niż tradycyjne suszarki. A najbardziej higieniczne okazują się papierowe ręczniki.

Dlaczego? Bo silne suszarki do rąk rozprzestrzeniają wirusy i bakterie na obszar nawet 3 m. Oznacza to, że stojąc nawet dość daleko od osoby suszącej właśnie ręce, możemy być narażeni na zarażenie się przenoszonymi przez nią zarazkami. Zwyczajne suszarki takie zagrożenie stwarzają tylko w promieniu 75 cm. Przy suszeniu rąk ręcznikami papierowymi zarazki rozprzestrzeniają się tylko na ok. 25 cm.

Jednak producenci nowoczesnych suszarek stanowczo protestują przeciwko rewelacjom opublikowanym na łamach "Journal of Applied Microbiology". Dyson twierdzi, że naukowcy są wykorzystywani przed przemysł papierniczy, który traci miliony na tym, że w toaletach publicznych coraz rzadziej można znaleźć papierowe ręczniki.

Twórcy odrzutowych suszarek zarzucają badaczom z Uniwersytetu Westminster, że ich eksperymenty były przeprowadzane w warunkach, które raczej nie mają prawa zaistnieć w normalnym życiu. Naukowcy sprawdzali bowiem, jak zarazki rozprzestrzeniają się z brudnych rąk, a większość użytkowników suszarek korzysta z nich tuż po skorzystaniu z wody i mydła...