
Błąkające się zwierzę znaleziono w Cisnej w Bieszczadach. Bez matki nie miałoby szans na przetrwanie. "Puchatką" zajęli się weterynarze, ale czas by opuściła już lecznicę. Jej nowym domem będzie zoo w Poznaniu.
REKLAMA
Mała niedźwiedzica rośnie jak na drożdżach. – Ma tutaj jak pączek w maśle. Zaczyna nam dokazywać, skakać, ale potrzebuje innych misiów do życia. Jesteśmy odpowiedzialni i nie będziemy jej więzić. Idzie do najlepszego miejsca w tej chwili w Polsce, które jest na prawdziwym, światowym poziomie – mówi TVN24 opiekujący się nią Radosław Federczyński.
Jeszcze niedawno groziła jej śmierć, odwodnioną do życia przywracano powoli. Lekarze karmili ją w zupełnej ciszy i zakrywali się ciemnymi ubraniami. Wszystko po to, by jej nie rozproszyć. Teraz środki ostrożności są niepotrzebne, miś lubi dotyk, na przytulanki może liczyć w poznańskim zoo. Tam się przeprowadza, życie w lesie jest bowiem wykluczone.
źródło: tvn24.pl
