Fot. Orange

Wcale nie trzeba być szpiegiem Jej Królewskiej Mości, żeby nabawić się manii prześladowczej – wystarczy ze średnią częstotliwością zaglądać do centrów handlowych. W niektórych sklepach czujne oko ochroniarza, a czasem nawet cały ochroniarz, potrafią nie odstępować Bogu ducha winnego klienta na krok. Na to, że swoboda poruszania się i możliwość własnoręcznego przetestowania wybranego modelu telefonu czy tabletu w domowej atmosferze – bez „nadzoru”, są właśnie tym, czego potrzebują klienci, wpadli twórcy formuły Smart Store Orange.

REKLAMA
Pierwszy tego typu salon otwarto rok temu w Warszawie. Obecnie miejsc, w których nie tylko przetestujemy najnowsze gadżety i poradzimy się konsultantów, ale też za pomocą tabletu samodzielnie dokonamy zakupów, jest w całej Polsce jedenaście.
– To niezwykłe, multimedialne miejsce dla naszych klientów, w którym mogą załatwiać wszystkie swoje sprawy związane z telekomunikacją – tak swoje miejsce pracy opisuje Kamil Radwan, kierownik warszawskiego Smart Store'a. – Naszym celem było, aby klienci, którzy do nas przychodzą, czuli się dobrze, zebrali nowe, lepsze doświadczenia z wizyt w salonie, a technologię mieli na wyciągnięcie ręki – dodaje.
logo
Kamil Radwan Fot. Orange
O tym, że wybór telefonu czy usługi telekomunikacyjnej jest rzeczywiście łatwiejszy z poziomu komfortowej kanapy, świadczą statystyki: klienci salonów typu Smart Store trzy razy częściej polecają firmę znajomym. Jak tłumaczy Bożena Leśniewska, członek zarządu ds. sprzedaży i komercyjnej digitalizacji Orange Polska, rekomendacje te mają również odzwierciedlenie w wynikach: – W pierwszych ośmiu otwartych w ubiegłym roku salonach wzrost sprzedaży usług mobilnych wyniósł 18 proc., a dostępu do internetu zwiększył się o 16 proc. – podkreśla Bożena Leśniewska.
– Aranżacja salonu spowodowała, że klienci czują się u nas jak w domu – zapewnia Kamil Radwan i stwierdzenie to nie jest tutaj nadużyciem: – Często przychodzą do nas całymi rodzinami. Panie wybierają dla siebie smartfony, panowie oglądają technologiczne nowinki lub mecze w strefie domowej, a ich pociechy grają na playstation – tłumaczy kierownik Smart Store, dodając jednak, że domowa atmosfera udziela się również osobom teoretycznie mniej zainteresowanym technicznymi nowinkami. – Zauważyliśmy, że nasz salon polubiły także osoby starsze. Początkowo przychodzili oni do Smart Store'a, aby zapłacić rachunki. Obecnie coraz większa grupa tych klientów chce poznawać nowy sprzęt – tablety czy smartfony – twierdzi Kamil Radwan.
logo
Fot. Orange
Pytany o największe zalety Smart Store'a, Kamil Radwan nie zapomina również o wkładzie swojego zespołu: – Wielu klientów w naszym salonie stawia swoje pierwsze kroki w świecie multimedialnym. Profesjonalna obsługa zapewniona przez naszych pracowników, otwarty i bliski kontakt z klientami, bardzo im to ułatwia – zapewnia.
Na pytanie, czy nowy sposób prowadzenia salonu stanowił dla zespołu wyzwanie, Kamil Radwan odpowiada: – Musieliśmy przestawić się z trybu pracy „zza biurka” i zacząć wykorzystywać przestrzeń, w której pracujemy – tłumaczy. Jak się jednak okazało, formuła Smart Store służy również pracownikom: – Rozmowy z klientami stały się łatwiejsze – przyznaje. Z niektórymi „stałymi bywalcami” obsłudze udało się nawet w pewien sposób zaprzyjaźnić: – Mamy sporą grupę klientów, którzy przyprowadzili nam swoich znajomych. Ci z kolei przychodzą teraz nie tylko coś kupić czy przetestować, ale wpadają do nas na kawę czy herbatę w porze lunchowej, oczywiście przy okazji zapoznając się z nowinkami technologicznymi czy akcesoriami, których wybór jest u nas najszerszy – przekonuje.
Jak zapewnia Bożena Leśniewska, sieć „domowych” salonów będzie się stale rozrastać: – Będziemy dalej rozbudowywać sieć Smart Store. Mamy przygotowane trzy nowe lokalizacje. Planujemy je uruchomić jeszcze w tym roku. Do 2020 roku chcemy, by 20 proc. naszej sieci sprzedaży pracowało w koncepcie Smart Store.