Warszawską dzielnicę dla bogatszych budują niewolnicy? Pracownicy z Korei Północnej stawiają osiedle w Wilanowie

Warszawską dzielnicę dla bogatszych budują niewolnicy? Pracownicy z Korei Północnej stawiają osiedle w Wilanowie
Warszawską dzielnicę dla bogatszych budują niewolnicy? Pracownicy z Korei Północnej stawiają osiedle w Wilanowie Fot. Jacek Marczewski / Agencja Gazeta
Zarabiają w Polsce, a później 80 proc. swojej pensji muszą oddać Kim Dzong Unowi. Brzmi to być może niewiarygodnie, ale pracownicy - niewolnicy z Korei Północnej budują osiedle na warszawskim Wilanowie.


Teoretycznie wszystko jest w porządku. Przybysze z Korei Północnej pracują i otrzymują za to przyzwoite wynagrodzenie. Jak donoszą "Fakty" TVN, mogą zarabiać około 3,5 tys. brutto. Co z tego jednak, jeśli pieniądze z Polski trafiają prosto w ręce dyktatora. Tak twierdzą alarmujący członkowie Partii Razem, którzy dostrzegli problem.

80 proc. wynagrodzenia, które pracownicy z Korei Północnej oddają na rzecz reżimu, to tzw. opłata lojalnościowa... Mówią o tym raporty międzynarodowe, które przyglądają się sytuacji pracowników z Korei trafiających na Zachód.

Naciski opinii publicznej sprawiły, że np. w Czechach i Rumunii nie zatrudnia się już niewolników Kim Dzong Una. Rzecznik polskiego rządu, w rozmowie z "Faktami" TVN zapowiedział, że również polskie prawo może zostać zmienione tak, by nie wspierać dyktatury z Korei Północnej.

źródło: TVN Warszawa
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
#SkuteczniePosprzatane 0 0Znamy wyniki akcji #SkuteczniePosprzatane. Organizatorzy przygotowali ogromną niespodziankę
NSC 0 0National Sales Congress po raz trzeci na Narodowym. Motyw przewodni ma wiele wspólnego ze sportem
0 0Poważne oskarżenia Edyty Górniak. Wyjaśniła, czym były "podziękowania" Cleo
0 0Youtuber z kolegą nagrał jak jedzie 300 km/h i udawał, że to nie w Polsce. Szybko go namierzono
Reserved 0 0Top modelka w kampanii Reserved. Promuje kolejną odsłonę projektu ReDesign
Gutek 0 0Zachwyca się nim Tarantino. Oto 5 powodów, dla których trzeba zobaczyć najbardziej szalonego laureata Złotej Palmy