
Przy okazji rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja Andrzej Saramonowicz na Facebooku przypomina historię, jaka miała miejsce 3 maja 1982 roku. Musiał wybrać, czy świętować w parku z dziewczyną, czy iść się bić z komuną na Starym Mieście. Historia lubi się powtarzać. – Dziś miałam dylemat, czy świętować nad jeziorkiem czy iść na Plac Wolności na czytanie Konstytucji – odpowiedziała w komentarzu jedna z internautek.
REKLAMA
– Mam 17 lat i tego dnia po raz pierwszy doświadczam, jak to jest być Polakiem. Cokolwiek wybierzesz, pęknie ci serce. Musi. Po prostu musi – wspominał Andrzej Saramonowicz. Nie każdemu pękło, Filip Łobodziński wybrał Plac Zamkowy i … poszedł tam wraz z dziewczyną. Większość komentatorów uważa, że lepiej się było bić, ale są i głosy przeciwne. – Lepiej wybrać miłość. Ojczyzna i tak zwali się na głowę prędzej czy później – mówi jeden z nich.
– Nie miałem takich dylematów. Byłem na placu, z dziewczyną. Potem ona uciekła a ja oberwałem pałą przez czoło – wspomina burzliwe obchody rocznicy uchwalenia konstytucji jeszcze jeden z internautów.
Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl
