
– Pani Karolino? Ja chciałam jeszcze jedno dodać: że bez rodziny, bez moich synów i męża, to by się nie udało – ponownie słyszę w słuchawce głos pani Marianny Więcek – jednej z ambasadorek kampanii “Choroba? Pracuję z nią!”. Pół godziny temu pani Marianna, podobnie jak dzień wcześniej dwie inne “twarze” kampanii – Olga Tomczak i Marzena Janus, przekonywała mnie, że kwestie medyczne to istotny, ale tylko jeden z kilku, czynników warunkujących powrót do zdrowia.
Chorobę zdiagnozowano u mnie w wieku 22 lat, ale nigdy nie prosiłam o żadną taryfę ulgową. W pracy o swojej przypadłości nie mówiłam, bo i nie było takiej potrzeby.
Początkowo w ogóle nie zakładałam, że pójdę na zwolnienie. Okazało się jednak, że po zabiegu i czterech pierwszych dawkach chemii, tych najcięższych, po prostu muszę odpocząć. Do pracy wróciłam, kiedy tylko się dało. Nie można się zamykać w domu, trzeba działać!
Trzeba z ludźmi rozmawiać! Dowiadywać się, pytać. W pracy nie ukrywałam, że choruję. Dzięki temu każdy mi coś tam podpowiadał: z jakim lekarzem się skontaktować, jaką dietę stosować…
Artykuł powstał we współpracy z organizatorami kampanii "Choroba? Pracuję z nią!”.
