Mirosław Drzewiecki
Mirosław Drzewiecki Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

- To była moja luźna dywagacja. Ona nie ma nic wspólnego z rzeczywistością - komentuje swoje wcześniejsze wypowiedzi o rekonstrukcji rządu Mirosław Drzewiecki. Były minister sportu w rozmowie z naTemat dodaje, że o ewentualnych zmianach w rządzie będzie decydować wyłącznie premier Tusk. Zdaniem byłego polityka PO Polska przez 100 lat nie miała takiej szansy promocyjnej, jak podczas Euro 2012. Drzewiecki twierdzi też, że wygramy z Grecją 2:0, a z Rosją 2:1.

REKLAMA
Wygramy z Grecją?
Mirosław Drzewiecki: 2:0 dla Polski.
A z Rosją?
Marzę o tym, żeby było 3:0, ale uważam, że wygramy 2:1.
Kibicuje pan Polakom, czy tak, jak poseł Tomaszewski, Niemcom?
Kibicuję Polakom, bo jestem Polakiem. Jestem dumny z naszej reprezentacji. Cieszę się, że tacy piłkarze jak Obraniak, Perquis czy Polanski, chcą grać dla polskiej reprezentacji i dla Polaków. To powód tylko do satysfakcji i dumy, a nie do narzekania.
Polska jest przygotowana do Euro 2012? Nie ma wszystkich autostrad, a otwarta ostatnio A2 na niektórych odcinkach ma ograniczenia prędkości do 70 km/h. Dodatkowo budowlańcy Stadionu Narodowego grożą strajkiem, chociaż minister sportu zapewnia, że procedura wypłaty pieniędzy dla podwykonawców ze Stadionu Narodowego została rozpoczęta.
Chcielibyśmy jeździć wszystkimi autostradami. Ich budowa przesunęła się jednak w czasie i to jest problem, ale i tak powinniśmy być dumni z tego, co udało się zrobić. Jeżeli chcemy oceniać, to poczytajmy prasę światową i zobaczmy, jak inni oceniają wysiłek Polaków.
To lepsza ocena?
Lepsza i bardziej prawdziwa niż to, co się w Polsce mówi. Jest grupa, która bez względu na to, co się wydarzy, zawsze narzeka. Nawet jak jest dobrze, to dla niej jest źle.
W której jest pan grupie?
Jestem w grupie, która jest dumna z wszystkich Polaków, którzy przez 5 ostatnich lat wykonali gigantyczną robotę. Najlepszym dowodem jest fakt, ze tylko 2 reprezentacje zdecydowały się zamieszkanie na Ukrainie, pozostałe mieszkają w Polsce. Wszystkie opinie na temat Polski dają powody do satysfakcji.
Nie dało się zrobić więcej? Zdaniem 58% Polaków, według badania SMG/KRC, nasz kraj jest "raczej dobrze" przygotowany do Euro 2012. Z drugiej strony 36% pytanych "raczej źle" ocenia realizację inwestycji drogowych i kolejowych.
Prawda jest taka, że kluczowe są stadiony. One są piękne i wszyscy uważają, że to najnowocześniejsze stadiony w Europie. Porty lotnicze są nowe i funkcjonalne. Dworce kolejowe są zbudowane albo odremontowane.
Ale nie ma wszystkich autostrad.
Tu faktycznie chcielibyśmy więcej. Może jakby Sławomir Nowak został wcześniej ministrem, udałoby się zrobić więcej. On jest młodym człowiekiem, bardzo energicznym, a jego entuzjazm i zapał przez 2 lata dałyby jeszcze większy efekt. Nie narzekajmy. Za 3 miesiące będziemy jeździli tymi drogami, które obecnie jeszcze nie są skończone. Wczoraj jechałem z Łodzi do Warszawy. Byłem dumny, że wreszcie przejechałem odcinek 130-kilometrowy w godzinę, a nie 3 i pół.
Losy rządu Donalda Tuska zależą od wyniku sportowego drużyny Smudy?
Rząd Donalda Tuska zrobił bardzo dużo. Premier ma powody do satysfakcji, że za jego kadencji został wykonany tak wielki skok cywilizacyjny. Tusk dzisiaj w światowej prasie jest określany jako wybitny, pragmatyczny przywódca, który potrafił twardą ręką doprowadzić do tego, że dzisiaj Polska, jak piszą Niemcy, jest zupełnie inna. Polska sprzed Tuska i Polska za Tuska to dwa różne kraje. Ja się z tym zgadzam, bo jest w tym dużo prawdy.
Marek Migalski napisał na swoim blogu, że po Euro 2012 czeka nas mega kac, bo poziom życia w żadnym stopniu nie zależy od zdolności 11 facetów haratających w gałę. Jego zdaniem jeśli wynik będzie dobry, to - jak dobry sen - pozwoli Polakom obudzić się z bólem głowy stosunkowo później. Jeśli będzie zły, to szybciej ockniemy się z pięknego snu. Ale kac mamy gwarantowany.
Dziwię się Markowi Migalskiemu, bo to inteligentny i mądry człowiek. Nie powinien mówić takich rzeczy, bo są one niezgodne z faktami. Od momentu, w którym UEFA ogłosiła, że Polska będzie współgospodarzem z Ukrainą, wiedzieliśmy, że to wielka szansa dla Polski. Dzisiaj od każdego Polaka, który zetknie się z kibicem niemieckim, hiszpańskim czy włoskim, zależy, jak nas będą postrzegać na świecie. Ziszcza się hasło, że wszyscy jesteśmy gospodarzami mistrzostw. Polska przez 100 lat nie miała takiej szansy promocyjnej, jak podczas Euro. Wystarczy zobaczyć liczbę artykułów, jaka przetacza się przez prasę światową, żeby stwierdzić, że to właściwie nie Euro 2012, ale rozgrywki o zasięgu globalnym. Transmisja idzie do 163 krajów.
Mamy powody do dumy?
Niemcy piszą, że Polska już jest mistrzem Europy, ponieważ dokonała rzeczy wielkich, których nikt się nie spodziewał. To świadectwo tego, że inni potrafią nas z dystansu lepiej ocenić, niż my sami siebie. Musimy wyrwać się z kompleksu, że jesteśmy zapyziałym krajem, bo np. mamy w Polsce najnowocześniejsze stacje benzynowe w całej Europie. Pewnie dlatego, że są nowe. Polska po latach zapaści wreszcie odrabia straty, a to, co budujemy, jest lepsze, bo nowocześniejsze, niż u innych.
Mówił pan, że po Euro 2012 dojdzie prawdopodobnie do rekonstrukcji rządu. Skąd te przypuszczenia?
To była moja luźna dywagacja. Ona nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. O ewentualnych zmianach w rządzie będzie decydować wyłącznie premier Tusk. Nie będę spekulował na ten temat.
Jak pan ocenia Joannę Muchę jako ministra sportu? To o niej mówi się w kontekście zmian w rządzie.
Jestem życzliwym człowiekiem i lubię ludzi. Cenię Joannę Muchę i trzymam za nią kciuki, żeby się wszystko udało. Teraz ma bardzo trudny czas. Najbliższy miesiąc przyniesie kibicom wielkie emocje, ale także będzie to czas wielkiego stresu i odpowiedzialności dla ministra sportu. Kieruję do Joanny Muchy wyrazy sympatii. Dużo szczęścia i niech po prostu da radę.
Gdzie będzie Pan oglądać dzisiejszy mecz?
Będę na Stadionie Narodowym. Na pewno spotkam Joannę Muchę. Cieszę się, że będę gościem na stadionie, którego budowę właśnie ja rozpocząłem. To dla mnie wielka satysfakcja. Warto było to robić, bo dzisiaj Polacy będą mogli zagrać. Mam nadzieję, że wygramy z Grekami 2:0.