
Stena Line kończą z dyskryminacją polskich pasażerów rejsów do Szwecji. Od niedawna jako jedyni musieli oni podpisywać oświadczenie, że będą przestrzegać reguł obowiązujących na statku. Skarga w tej sprawie trafiła nawet do szwedzkiego rzecznika ds. dyskryminacji.
REKLAMA
Polacy pasażerami gorszego sortu? Takie wrażenie mogli odnieść ci, którzy chcieli popłynąć promem Stena Line do Szwecji. Od marca musieli podpisywać oświadczenia, że będą przestrzegać zasad obowiązujących na promie – opisuje dziennik.pl.
Chodzi między innymi o zakaz odtwarzania muzyki z własnych urządzeń czy zakłócania ciszy nocnej. Jedną z możliwych konsekwencji był areszt do końca rejsu. Pasażerowie rejsów ze Szwecji do Polski takich oświadczeń podpisywać nie musieli.
Jeden z mieszkających w Szwecji Polaków poinformował o sprawie rzecznika ds. dyskryminacji, ale urząd się nią nie zajął, tłumacząc, że sprawa dotyczy terytorium Polski. Teraz Stena Line zmieniła zdanie: uznała, że oświadczenia nie są potrzebne.
Źródło: dziennik.pl
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
