Politycy PiS i PO solidarnie bronią swoich przywilejów.
Politycy PiS i PO solidarnie bronią swoich przywilejów. Fot. Sławomir Kamiński / AG

Politycy Prawa i Sprawiedliwości i Platformy Obywatelskiej rzadko znajdują wspólny język. Chyba że sprawa dotyczy ich przywilejów. Niedawno ramię w ramię stanęli w obronie odpraw, które dostają parlamentarzyści, którzy w wyborach nie przedłużą mandatu. Po zakończeniu ostatniej kadencji budżet wydał na to około 8 milionów złotych.

REKLAMA
Obowiązująca od kilku miesięcy ustawa o petycjach pozwala obywatelom na przekazywanie rządzącym swoich postulatów. Ale to nie oznacza, że rządzący ich posłuchają. Tak było z postulatami likwidacji odpraw dla posłów i senatorów.
Sejmowa Komisja ds. petycji zajęła się pismem, ale szybko pojawiły się argumenty, by utrzymać status quo – relacjonuje "Super Express". Padały one zarówno ze strony rządzących, jak i opozycji. – Będąc przez kilka miesięcy parlamentarzystą, wiem, że jest to bardzo trudna i ciężka praca niejednokrotnie przekraczająca normy Kodeksu pracy – mówił poseł PiS Bogdan Latosiński, wcześniej kierowca.
Niemal 30-tysięcznych odpraw bronił też Sławomir Piechota z PO. – Myślę, że z tej petycji wybrzmiewa pewne rozgoryczenie. Tu jest taki odruch, żeby znaleźć winnego tej goryczy – mówił. Do następnych wyborów jeszcze 3,5 roku, ale niewiele wskazuje na to, by posłowie chcieli zrezygnować z przywileju. Po jesiennych wyborach odprawy dostało 228 posłów i 39 senatorów, razem około 8 mln zł.
Źródło: "Super Express"

Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl