Fot. 123rf / Cathy Yeulet

Tajemnicą na miarę Trójkąta Bermudzkiego jest to, dlaczego pracodawcy jak ognia boją się zatrudniać młode matki. Podchodząc do sprawy na chłodno i wyjmując poza nawias uprzedzenia dotyczące stereotypowego rozchwiania emocjonalnego, towarzyszącego pierwszym miesiącom po porodzie oraz problemy związane z łączeniem obowiązków zawodowych i rodzicielskich, prawda jest taka, że lepiej zorganizowanego pracownika niż rodzic znaleźć trudno. Multitasking to drugie imię każdej mamy i, coraz częściej, każdego taty, co przy odrobienie dobrej woli kreatywny pracodawca może z powodzeniem wykorzystać dla dobra firmy.

REKLAMA
Na zachodzie – pieluchy z dostawą do domu
Najczęściej jednak właśnie o tę odrobinę dobrej woli i rozluźnienie sztywnych ram, czy to czasu pracy, czy firmowej polityki, się rozchodzi. Jak jednak pokazują zagraniczne przykłady, pracodawca uświadomiony, zaczyna „dzieciatego” pracownika traktować niczym największy skarb.
Przykłady? Proszę bardzo: Facebook, dla wielu pracodawca idealny, gwarantujący wszystkim młodym rodzicom czteromiesięczny pełnopłatny urlop macierzyński lub tacierzyński oraz cztery tysiące dolarów becikowego, wcale nie przoduje w rankingach na miejsce najbardziej młodym rodzicom przyjazne. Pracownicy Google'a, przez pierwsze trzy miesiące pobytu w domu z noworodkiem, otrzymują vouchery na posiłki z dostawą do domu, darmowe konsultacje w celu znalezienia najlepszego żłobka lub opiekunki oraz zniżki w wybranych placówkach opieki. Analitycy z SAS mają z kolei do dyspozycji centrum doradztwa, w którym specjaliści pomagają radzić sobie z wychowawczym stresem. Johnson & Johnson oferuje usługi concierge – bo czego tak naprawdę bardziej zabieganym rodzicom potrzeba niż kogoś, kto ogarnie w ich imieniu listę zakupów czy odbiór prania?
logo
Biuro przyjazne dzieciom? Marzenie wielu rodziców Fot. 123rf / pictrough
Czytając ostatnie przykłady można się uśmiechnąć półgębkiem, docenić zachodnią kreatywność i po polsku westchnąć: „No tak, a u nas to...” No właśnie, jak jest u nas?
Na wschodzie – bez zmian?
Zmiany są, bo ich wdrożenie stało się nieuniknione. Mit, że Polka, nawet jeśli bardzo tego chce, może sobie pozwolić na wychowawczy pełny etat, należy włożyć między bajki. Dzieci to wydatek, któremu sprosta rzadko która pojedyncza pensja. Nie oznacza to jednak, że przed powrotem do pracy u młodych mam nie rodzą się wątpliwości. – Przed powrotem do pracy w głowie kłębiło mi się mnóstwo pytań: czy sobie poradzę z zadaniami? Albo jak długo zajmie mi ponowne wdrożenie się w obowiązki? Wiedziałam, że czekają mnie wyzwania, spotkam nowe osoby – mówi Monika Sojak z firmy Provident. Jej koleżanka – Małgorzata Sagan-Seredyńska zachodziła w głowę z kolei, jaki wpływ jej życie zawodowe będzie miała domowa logistyka: – Zastanawiałam się przede wszystkim, jak pogodzę wszystkie obowiązki – czas w pracy z opieką nad dzieckiem i zajmowanie się domem. W sumie codziennie poza mieszkaniem trzeba spędzić około 10 godzin. Wydawało mi się, że już niewiele czasu będę miała dla dziecka – wspomina.
O tym, że dodatkowy życiowy obowiązek w codzienny grafik można wpasować bez uszczerbku dla kariery obie panie przekonały się dość szybko. Potrzeba to przecież także matka.
Monika Sojak

– Moje obawy były w 100% nieuzasadnione. Powrót do pracy okazał się dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem. Bez problemu odnalazłam się w „nowej rzeczywistości”.

Małgorzata Sagan-Seredyńska odkryła w sobie wspomnianą już wielozadaniowość: – Po powrocie do pracy zaskakująco dobrze udało mi się zorganizować. Przyznaję, nie jest łatwo. Wie to każda młoda mama. Myślę jednak, że wszystko to kwestia dobrej organizacji. Jeśli ma się więcej punktów do odhaczenia w harmonogramie dnia, to zdecydowanie bardziej efektywnie wykorzystuje się swój czas. Nagle stajesz się mistrzem planowania i organizowania. Ma to też pozytywne znaczenie dla pracy zawodowej, bo jeszcze mocniej skupiasz się na zadaniach, by nie wracać do nich po pracy – tłumaczy.
Mama w biurze – też człowiek, ale elastyczny
Moje rozmówczynie podkreślają, że dla młodych mam bardzo ważne jest, aby pracodawca ujawnił w tej sytuacji swoją „ludzką twarz”. Czy jednak pracując w korporacji, która w powszechnej świadomości jawi się jako struktura bezduszna, można spotkać się z takim traktowaniem? Okazuje się, że tak. – Uważam, że takie „ludzkie podejście” jest bardzo wartościowe dla pracowników – zaznacza Małgorzata Sagan-Seredyńska i jako przykład podaje możliwość pracy zdalnej: – Zdecydowanie ogromnym udogodnieniem są dla mnie elastyczne godziny pracy – o wiele łatwiej jest wtedy pogodzić zawodowe obowiązki i życie domowe. Bardzo fajnym rozwiązaniem jest również możliwość pracy z domu. Korzystałam kilkakrotnie z tej możliwości w sytuacji, kiedy musiałam pozostać w domu w danym dniu. Jednak generalnie wolę pracować w biurze, mieć bezpośredni kontakt z koleżankami i kolegami z pracy. Doceniam również fakt, że w niespodziewanych sytuacjach, np. gdy moje dziecko się rozchorowało, mogłam również wyjść z pracy wcześniej lub przyjść później – tłumaczy.
logo
Multitasking - drugie imię każdego młodego rodzica Fot. 123rf / Stefano Lunardi
Zalety elastycznego czasu pracy mamy dostrzegają zwłaszcza w momentach kryzysowych: – Największym wyzwaniem jest organizowanie swojego czasu oraz umiejętność planowania. Szczególnie w „nietypowych sytuacjach”, np. gdy dziecko zachoruje, tata nie może wyrwać się z pracy i nie można akurat liczyć na wsparcie babci. To trudne sytuacje. Na co dzień, gdy już mamy wypracowany harmonogram dnia i wszystko przebiega zgodnie z planem, jest łatwiej. W swojej pracy mogę elastycznie zarządzać terminami, dzięki czemu układam plan dnia, według potrzeb. Obowiązki planuję tak, by spełniać się zawodowo, ale równocześnie mieć czas dla dziecka – tłumaczy Agnieszka Skowron, kierownik ds. Sprzedaży i Relacji z Klientem w Providencie.
Agnieszka Skowron

Wiem, że macierzyństwo nie jest przeszkodą w pracy zawodowej i odwrotnie, że dobrą matką może kobieta, która spełnia się zawodowo.

W dzisiejszych czasach, być może brzmi to jak truizm, zwłaszcza jeśli, tak jak moje rozmówczynie, pracuje się w środowisku mamom przyjaznym. W firmie, w której połowę zespołu stanowią młodzi rodzice, innego wyjścia jednak nie było.
Balans to plus
– Z myślą o nich powstał program „Dbamy nie tylko o mamy” adresowany do wszystkich świeżo upieczonych rodziców: zarówno do mam, jak i ojców. Tuż po narodzinach dziecka wszystkie mamy oraz tatusiowie otrzymują praktyczny upominek od firmy oraz list gratulacyjny. Prezenty dla mam dostarczane są do miejsca zamieszkania. Upominki dla ojców przełożeni wręczają w miejscu pracy. Program zainicjowany został w 2013 roku i początkowo adresowany był tylko do kobiet. Od 2015 roku prezenty otrzymują także ojcowie. W naszej siedzibie mamy również specjalny pokój dla rodzica z dzieckiem. Miejsce to sprawdza się w sytuacjach „awaryjnych”. Rodzice, którzy w wyjątkowych sytuacjach nie mają z kim pozostawić swoich pociech – mogą zabrać je ze sobą do pracy. W pokoju młode mamy mogą również spokojnie nakarmić malucha lub odciągnąć i przechować pokarm w lodówce - tłumaczy Agnieszka Krajnik, która w Providencie jest Koordynatorem ds. Społecznej Odpowiedzialności Przedsiębiorstwa.
I choć pewnie można marzyć o becikowym w dolarach albo refundowanych konsultacjach z super-nianią, to, jak podkreśla Agnieszka Skowron młoda mama, tak naprawdę, najbardziej potrzebuje możliwości zachowania równowagi: – Może to zabrzmi dość górnolotnie, ale uważam, że moja praca jest idealna dla matek. Chociażby dzięki elastycznym godzinom pracy. By czuć się spełnioną w tych dwóch dziedzinach, należy jednak postawić wyraźną granicę pomiędzy obowiązkami domowymi  i zawodowymi. Wychodząc z domu do pracy zostawiam dom i jego problemy za drzwiami i na odwrót – podsumowuje.

Artykuł powstał we współpracy z firmą Provident Polska.