
Ksiądz Isakowicz-Zaleski ujawnił w Radio Kraków fakty, które w złym świetle stawiają anonimowego biskupa z małopolski. Duchowny miał przekonać swoją wieloletnią partnerkę do zapłodnienia in vitro, a dziś próbuje ją zmusić do aborcji. Isakowicz-Zaleski nie podaje jednak żadnych konkretów, co może kazać postawić znak zapytania o prawdziwość całej historii.
REKLAMA
– Uważam, że to nienormalne, że duchowni mają partnerki i dzieci. Ta sprawa jest jednak drastyczna, doszło do powołania życia in vitro. I to czwórki dzieci – mówił w Radio Kraków ksiądz. Jak twierdzi Isakowicz-Zaleski, o przypadku małopolskiego biskupa wiedziały władze kościoła, ale wszyscy zamiatali sprawę pod dywan.
Zdaniem Isakowicza-Zaleskiego to nie jest dobre rozwiązanie. – Problemy są wrzucane do zamrażarki, ale tak wcale nie znikają – tłumaczy duchowny. Jego zdaniem, tego typu problemy toczą kościół od dawien dawna, ale po to są procedury, by w takich przypadkach wprowadzać je w życie. Dotyczy to wszystkich naruszeń ze strony księży.
– Problem w tym, że to człowiek, który związał się z nastoletnią uczennicą. Teraz odmawia tej kobiecie prawa do urodzenia dzieci, ale pełni dalej funkcje kościelne – podkreśla Isakowicz-Zaleski. Choć został odwołany z jednej funkcji, to jak podkreśla duchowny, biskup nie ma zakazu sprawowania posługi i nie został suspendowany.
Sprawa wygląda na dużą, ale ze strony Isakowicza-Zaleskiego brak w niej konkretów. W mediach także trudno znaleźć wzmianki, które ew. mogłyby potwierdzić wersję duchownego.
Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl
