
Obstawiałam 1:0 dla Polski i pierwsza część meczu wypadła tak, jak chciałam. Zaskoczyła mnie perfekcyjna gra Polaków, chociaż wiedziałam, że nie można lekceważyć Greków. Nie ukrywam, że cieszyłam się z czerwonej kartki dla nich.
REKLAMA
Druga połowa meczu była ładna, ale mało ciekawa. Miałam wrażenie, że Polacy grają na czas. I ta nieszczęśliwa minuta, podczas której straciliśmy bramkę. To było straszne, ale według mnie nie powinno dojść do takiej sytuacji. Bramka została po prostu pusta.
Wydało mi się natomiast przesadzone, że Szczęsny dostał czerwoną kartkę i od razu musiał zejść z boiska.
Drugą połowę osłodziła mi kapitalna obrona karnego przez Tytonia. Naprawdę pokazał klasę. Myślę, że będzie największą niespodzianką polskiej drużyny.
Liczyłam na to, że Polacy jeszcze w ostatniej minucie strzelą gola, ale niestety nie udało się. Ale 1:1 też nie jest złym wynikiem. Nie należy się załamywać. Grecy są przecież twardą drużyną.
Słyszałam już w mediach zdania, że Polacy źle grali. Nie zgadzam się z tym. Myślę, że wszyscy pokazali klasę i grali bardzo dobrze.