Jestem zawiedziony, jest mi smutno i jest mi źle. Powiem szczerze, że liczyłem po tych pierwszych 17 minutach, że jesteśmy w stanie roznieść Greków i pokazać nową twarz polskiej piłki.

REKLAMA
Może być trochę prawdy w tym, co powiedział Robert Lewandowski, że chłopaki są trochę przemęczeni treningami.
Gdyby nie parada Przemysława Tytonia, jutrzejsza okładka "Faktu" byłaby kopią tej z 2006 roku: "Wstyd, hańba, nie wracajcie do domu".
Antybohaterem meczu jest zdecydowanie sędzia. Absurdalne kartki dla Greków. Bałem się, że cała Europa będzie na nas patrzeć przez pryzmat Korei Południowej, która też miała dziwne sytuacje z sędziami. Nie chciałbym, aby ktokolwiek powiedział, że sędzia faworyzował gospodarzy.
Łączę się z czytelnikami w bólu i nadziei.