Rodzicu, nie wydawaj 500+ na dziecko!

Niedawno zostało opublikowane badanie Deutsche Bank, które pokazuje, czego najbardziej chcieliby rodzice dla swoich dzieci w przyszłości. Spośród kilkunastu propozycji ponad połowa respondentów chciałaby zapewnić swoim pociechom własne mieszkanie – tradycyjny symbol stabilności w dorosłym życiu. Jednocześnie z ankiety przeprowadzonej w lutym tego roku na zlecenie „Rzeczpospolitej” wynika, że zaledwie 19 proc. rodziców chce odkładać na lepszą przyszłość dzieci pieniądze otrzymywane z programu 500+. Czy odroczenie w czasie konsumpcji tych środków będzie lepszym pomysłem niż wydawanie ich na bieżąco? Co jeszcze może zrobić rodzic, by zabezpieczyć przyszłość swoich pociech?


Jak mądrze zainwestować 500+
Zróbmy szybką kalkulację: załóżmy, że w rodzinie przyszło właśnie na świat drugie dziecko. Jeśli program Rodzina 500+ miałby obowiązywać w niezmienionym kształcie przez kolejne lata, to do momentu osiągnięcia pełnoletności przez dziecko budżet domowy rodziny zostanie zasilony kwotą przekraczającą 100 tys. złotych. Jeśli w tej samej rodzinie na świat przyjdzie kolejne dziecko, kwota ta ulegnie podwojeniu.


W skali roku rodzina otrzymuje 6 tysięcy złotych wsparcia. Ze wspomnianego wcześniej badania „Rzeczpospolitej” wynika, że całość (40 proc.) lub część otrzymanych środków (32% proc.) rodzice przeznaczą na zajęcia dodatkowe (59 proc.), wycieczki szkolne (58 proc.), kulturę (37 proc.) czy kieszonkowe (29 proc.). Niemal 1/4 rodziców zamierza zainwestować w sprzęt elektroniczny dla swoich pociech (23 proc.), a nieco mniej (22 proc.) w sprzęt sportowy.


Zwiększenie bieżącej konsumpcji nie jest niczym złym, tym bardziej w skali makro. Jak pokazuje niedawna ocena Polski przygotowana przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy, wzrost gospodarczy w 2016 r. wyniesie ok. 3,6 proc., w kolejnym roku zaś może zbliżyć się do 4 proc., czego głównym powodem będzie właśnie większy udział wewnętrznych wydatków konsumpcyjnych.


Jak jednak zauważa Monika Szlosek, dyrektor bankowości detalicznej i inwestycyjnej Deutsche Bank, dobrze pomyśleć – w miarę możliwości finansowych rodziny – o odroczeniu gratyfikacji. – W dłuższej perspektywie może przynieść to znacznie lepsze efekty – podkreśla ekspertka.

Deutsche Bank, w odpowiedzi na rządowy program, przygotował specjalną lokatę dla rodziców. Warunkiem jej założenia jest posiadanie przynajmniej 1 dziecka (a więc nie trzeba kwalifikować się do rządowego 500+, aby oszczędzać w ten sposób na przyszłość pociechy). Plan 500+ Premia, bo tak nazywa się produkt, obliczony został na 10 lat – możemy wpłacać całą kwotę, co będzie najbardziej opłacalne, lub jej część (minimum 100 złotych). Warto podkreślić, że nie ma górnej granicy dla miesięcznych wpłat. Nie biorąc pod uwagę stale powiększających nasze oszczędności odsetek, po zamknięciu lokaty możemy wypłacić nawet 65 tysięcy złotych!

Korzyścią tej lokaty jest to, że każdego roku możemy otrzymać nagrodę: 1/12 wpłacanej kwoty, ale maksymalnie 500 złotych. Przez 10 lat to 5000 złotych! Do tego dochodzą odsetki (oprocentowanie ma charakter zmienny i ustalane jest codziennie jako równowartość stopy referencyjnej WIBID ON).

Choć odkładanie kilkuset złotych miesięcznie przez wiele lat może być trudne dla wszystkich, warto zastanowić się, czy wpłacanie choćby połowy tej kwoty również nie opłaci się bardziej niż wydawanie jej każdego miesiąca w całości. Zgromadzenie ponad 25 tys. złotych na lokacie może w znacznej mierze pokryć koszty związane na przykład z państwowymi studiami w Polsce (drugie z największych marzeń rodziców). – Wyniki badania pokazują, że zapewnienie edukacji na wysokim poziomie jest jednym z priorytetów dla znaczącej liczby rodziców. To najlepsza inwestycja w przyszłość dzieci – mówi Monika Szlosek.

Choć wiadomo, że uczelnie nieprywatne nie pobierają czesnego, młody student często musi wynajmować mieszkanie w mieście, w którym studiuje, mieć pieniądze na codzienne potrzeby, korepetycje, materiały edukacyjne, opłaty dodatkowe na uczelni. Zabezpieczenie się na te wszystkie wydatki może okazać się kluczowe, by pomóc dziecku w przyszłości realizować własne marzenia zawodowe.

Efekt latte
Spójrz do swojego portfela, do przegródki na drobne monety. Ile ich tam masz? Kilka złotych – dla uproszczenia przyjmijmy, że 5 złotych. Co można kupić za 5 złotych? Zaparkować na godzinę, nabyć gazetę, zjeść cheeseburgera albo napić się gazowanego napoju czy espresso.

5 złotych – pomyślisz, że to grosze. Podliczając domowy budżet, pewnie nawet nie zwróciłbyś na nie uwagi – a to bardzo poważny błąd.

5 złotych, wrzucane każdego dnia do szczelnie zamkniętego słoika, daje w skali roku 1825 złotych. Wyobraź sobie teraz, że to 5 złotych jest tylko symbolem tych wszystkich wydatków, które każdego dnia ponosisz, zupełnie o nich zapominając jeszcze przed snem – co oznacza, że wspomniana, czterocyfrowa kwota, może być znacznie większa.

To właśnie efekt latte: zrezygnowanie z wydawania drobnych pieniędzy i oszczędzanie ich. Bardzo często jednak „latte” zamienia się w „jo-jo”, co oznacza, że po pewnym czasie nadwyżkę wydajemy na coś „poważniejszego”, nagradzając się w ten sposób za włożony wysiłek. Jeśli taki był nasz cel – świetnie, udało się. Jeśli jednak planujemy po prostu mieć jakiekolwiek oszczędności, pierwszą zasadą będzie bezwzględny zakaz ruszania pieniędzy leżących (bądź rosnących) na koncie w określonym przedziale czasu.

Celowe Plany Oszczędnościowe Legg Mason to produkt z oferty Deutsche Bank z myślą o osobach, które chcą systematycznie inwestować niewielkie kwoty w długim terminie. Można wybrać Plan 5-, 10-, 15- lub 30-letni. W przypadku najkrótszego okresu minimalna kwota wpłaty wynosi 300 złotych, w przypadku 3 pozostałych – 200 złotych.

W zależności od oczekiwanej potencjalnej stopy zwrotu, czasu inwestycji oraz poziomu akceptowanego ryzyka można wybrać spośród 4 funduszy inwestycyjnych – od akcyjnego po obligacji. Co ważne, w razie potrzeby środki można wycofać w dowolnym momencie, w całości lub częściowo. Dodatkowo, jeśli skorzystamy z 15- lub 30-letniego programu, możemy otrzymać dodatkową premię.

Jeżeli więc w ciągu 5 lat wpłacamy co miesiąc 300 złotych (w sumie 18 tys. złotych) do Celowego Programu Oszczędnościowego, przy założeniu że stopa zwrotu wyniesie bezpieczne 5 proc., potencjalnie możemy zarobić 1,8 tys. złotych. Dokładny opis poszczególnych funduszy oraz pozostałe ważne informacje można znaleźć w tym miejscu.

Polisa i ubezpieczenie
Równocześnie z systematycznym odkładaniem nawet niewielkich kwot warto pomyśleć o ubezpieczeniu na wypadek nieszczęśliwych wydarzeń. Jeżeli spłacamy kredyt hipoteczny, szczególnie warto rozważyć taką polisę. Deutsche Bank, we współpracy z MetLife, w przypadku śmierci lub trwałej niezdolności do pracy zapewnia wypłacenie świadczenia na rachunek kredytu do wysokości salda zadłużenia na dzień orzeczenia inwalidztwa lub śmierci. Ewentualną różnicę pomiędzy sumą ubezpieczenia a saldem zadłużenia na dzień orzeczenia inwalidztwa lub śmierci otrzymują osoby wskazane przez ubezpieczonego (źródło).

W sieci znajdziesz bardzo dużo różnych ofert, dlatego warto skorzystać ze specjalnej porównywarki ubezpieczeń. Tutaj znajdziesz jedną z nich – po wypełnieniu formularza skontaktują się z tobą przedstawiciele różnych ubezpieczycieli. Możesz ich wypytać o szczegóły ofert i wybrać tę, która będzie najbardziej ci odpowiadać.

Artykuł jest częścią magazynu Hardcover na:Temat 6/2016, którego patronem jest Deutsche Bank Polska.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...