
1,2 mld dolarów - takimi środkami dysponuje młodziutka Norweżka. Nie ma jeszcze 20 lat, a już - pod okiem taty - rządzi wielką firmą. Biznes biznesem, pasją nr 1 bogaczki są konie. Chce na nich jeździć do końca życia.
REKLAMA
Alexandra Andresen i jej siostra Katharina mają 42,2 proc. udziałów w rodzinnym Ferd Holding. Dostały je 8 lat temu od ojca Johana. Ten dorobił się majątku jako dziedzic tytoniowego imperium Tiedemanns. W 2005 roku sprzedano je za 500 mln dolarów. Dziś Andresenowie zajmują się funduszami hedgingowymi.
W marcu tego roku Forbes uznał Alexandrę za najmłodszą miliarderkę świata. Wydaje się ona jednak stosunkowo zwyczajną nastolatką. Jej Instagram nie świadczy o luksusie, choć oczywiście widać, że stać ją na więcej niż jej rówieśników. Dużo uwagi poświęca koniom, które uwielbia. Andresen od kilku lat jest zresztą profesjonalnym jeźdźcem.
Jak podkreśla, należy do oszczędnych osób. "Zawsze odkładałam pieniądze, ciągle to robię" – mówiła w rozmowie z firmową gazetą. Prywatne dochody przeznacza na rzeczy, które się jej podobają. Ma poczucie, że kupuje za "swoje", nie musząc prosić o pomoc rodziców.
źródło: independent.co.uk
