
W najnowszym numerze "Newsweeka" Rafał Kalukin rozmawia z Aleksandrem Smolarem o tym, jak nieudolnie Jarosław Kaczyński i PiS prowadzą politykę zagraniczną. Zamiast wstać z kolan spychają Polskę na margines. Powodem jest brak zrozumienia świata i anachroniczny sposób prowadzenia polityki międzynarodowej.
REKLAMA
Aleksander Smolar definiuje powody, dla których Jarosław Kaczyński i wierni mu ministrowie nie potrafią dogadywać się ze światem. Zdaniem Smolara największym problemem jest to, że Jarosław Kaczyński nie zauważył nadejścia XXI wieku i wciąż myśli tak, jak politycy na przełomie wieków XIX i XX. – To wizja świata, w którym panuje chaos, wielcy próbują zdominować małych a mali budują koalicje przeciw wielkim – twierdzi Smolar.
Prezes Fundacji Batorego zauważa przy tym, że „kluczem dla zrozumienia polityki zagranicznej PiS jest polityka wewnętrzna. Gwałtowne pogorszenie opinii o Polsce nie bierze się z tego, co mówią Waszczykowski i Kaczyński, ale z tego, co się robi z Trybunałem Konstytucyjnym, mediami, prokuraturą i administracją”. Wewnętrzne spory odbijają się na naszych kontaktach ze światem.
Obraźliwa wypowiedź Kaczyńskiego w stosunku do Billa Clintona jest tego dowodem. Na szczęście w opinii Aleksandra Smolara Kaczyński nie jest tak ważnym politykiem w ocenie Departamentu Stanu, by jego słowa miały jakieś poważniejsze konsekwencje dla polityki USA wobec Polski.
Według Smolara Kaczyński nie rozumie Europy i świata. Przyczyną tego jest to, że nie zna języków, nie podróżuje po świecie. Tym zresztą różni się od premiera Orbána. To właśnie dlatego w ocenie Smolara premier Węgier potrafił tak wymanewrować Kaczyńskiego, że to Polska jest teraz na celowniku Komisji Europejskiej a nie Węgry.
Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl
