
„W dzisiejszych czasach wyjść z dzieckiem do restauracji jest tak naturalne, jak weekendowe zakupy” – takie motto widzę na facebookowym profilu restauracji „Kura Domowa”. Może i tak, choć patrząc z perspektywy osoby „niedzieciatej”, galeria handlowa oferuje zdecydowanie więcej dróg ewakuacji: łatwiej wskoczyć na schody ruchome i przed atakiem małoletniej furii schronić się na piętrze, niż zmienić stolik w ulubionej knajpie na taki, który klientów niewprawionych w wychowawczych bojach odseparuje od ściany płaczu, pisku czy nawet wesołego, ale nieprzerwanego gaworzenia.
Artykuł jest częścią magazynu Hardcover na:Temat 6/2016, którego patronem jest Deutsche Bank Polska.
