
Ledwo napisaliśmy w naTemat o problemach z finansowaniem programu 500+ w Wadowicach, a na światło dzienne wychodzą problemy w kolejnych regionach Polski. Właściwie w całym kraju zaczyna brakować pieniędzy na wypłaty. Sztandarowy program zamieni się w gwóźdź do trumny PiS i Beaty Szydło?
Tezę mówiącą o tym, że suweren dał się kupić za pięćset złotych postawiono zaraz po ogłoszeniu wyniku wyborów. Choć część Polaków protestuje wobec kolejnych przykładów łamania demokracji przez PiS, nie spada poparcie dla partii rządzącej. Zasługą tego jest zapewne rozpoczęcie wypłat pieniędzy w ramach programu Rodzina 500+. Jak zauważył prezydent Słupska Robert Biedroń, te pieniądze poprawiają warunki bytowe wielu Polaków. Tylko jak długo jeszcze będą wypłacane?
Okazuje się, że samorządom brakuje pieniędzy na obsługę programu. Potrzeba dodatkowych środków na to, by można było weryfikować wnioski o 500 zł na dziecko tych rodzin, w których przynajmniej jedna osoba pozostaje poza granicami kraju. Samorządy zwyczajnie nie dostały wystarczającej ilości pieniędzy z budżetu państwa. Choć Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zapewnia, że już za chwilę zostaną wdrożone rozwiązania systemowe, to wiele samorządów ma gigantyczny problem.
Przesunięcia, czyli z pustego w próżne Samorządowcy dostali zalecenie, by do czasu otrzymania środków z budżetu dokonywali potrzebnych przesunięć w budżecie wojewódzkim. – To oznacza, że program 500+ będzie realizowany kosztem innych świadczeń rodzinnych – twierdzi Jacek Krupa, marszałek województwa małopolskiego. Jego zdaniem, to skandaliczna i nieodpowiedzialna decyzja która nijak się ma do wcześniejszych zapowiedzi rządu. Samorząd województwa małopolskiego wylicza koszty obsługi programu na 1.4 mln zł rocznie. Marszałek nie wyklucza, że wystąpi na drogę sądową.
Podobnie jest w województwie śląskim. Z tą różnicą, że tam zamiast iść do sądu rozważa się wzięcie kredytu na 700 tys. zł. Na razie zawieszane są inne programy socjalne, żeby wystarczyło pieniędzy na obsługę świadczenia w ramach sztandarowego programu PiS. Problemy mają także w województwie lubelskim. Jaki? Brak pracowników, którzy będą się zajmowali wdrażaniem programu i brak pieniędzy na weryfikację wniosków.
Będzie jeszcze gorzej Brzmi strasznie, a przecież to dopiero początek. Beata Szydło jeszcze niedawno chwaliła się tym, że program 500+ odniósł wielki sukces, gdyż zdecydowana większość Polaków wypełniła wnioski i zgłosiła się po pieniądze. Wygląda na to, że większym sukcesem byłoby, gdyby nikt nie chciał 500 zł. Dzięki temu budżety samorządowe nie popadały by w ruinę.
– Na obsługę dostaliśmy teoretycznie 160 tys. zł. Teoretycznie, ponieważ nie są to żadne dodatkowe pieniądze, lecz kwota wydzielona z dotacji celowej, jaką co roku dostajemy na zadania zlecone – twierdzi rzeczniczka Urzędu Marszałkowskiego w w Kielcach Iwona Sinkiewicz-Potaczała.
MRPiPS uspokaja. Wiceminister Bartosz Marczuk zapewnia, że pieniędzy na obsługę nie zabraknie, a problem z koordynacją działań wkrótce zostanie rozwiązany. Kiedy zostanie odtrąbiony kolejny sukces programu? Tego jeszcze nie wiadomo. Do tego czasu samorządy muszą na własną rękę wiązać koniec z końcem.
źródło: TVN24BiS
